niedziela, 28 września 2014
Sixteen
Obudziłam się dość wypoczęta . Ręka Justina znajdowała się na moim brzuchu co oznaczało , że jeszcze spał . Lekko zdjęłam jego rękę i wstałam z łóżka .
Nachyliłam się nad nim i pocałowałam go w policzek .
Uśmiechnęłam się sama do siebie po czym poszłam do łazienki umyć zęby i poprawić włosy . Gdy już to zrobiłam wyszłam na palcach z łazienki , żeby go nie obudzić .
Po cichu zamknęłam drzwi do pokoju i zeszłam po schodach do Kuchni . Dziwnie się czułam . Może to to , że taki ogromny dom a w nim tylko dwie osoby ? Cóż , ciekawe czy Justin nie czuł się samotny . Na pewno się czuł ale tego nie okazywał .
Właśnie weszłam do tej ogromnej Kuchni z myślą o tym co mogę przyjemnego zrobić dla Justina . Do głowy wpadło mi przepyszne śniadanie . Podreptałam do lodówki patrząc co mogę przyrządzić . Lodówka była pełna .
Więc wpadałam na pomysł z naleśnikami . Przygotowałam potrzebne produkty i zaczęłam robić Naleśniki . Sama je uwielbiam więc zjem je z wielką chęcią . Gdy już były gotowe ułożyłam je na dwóch talerzach w mały stosik . Podeszłam do koszyka z owocami i wzięłam banany . Podeszłam do blatu i zaczęłam kroić je w plasterki .
-Czegoś mi tu brakuje- powiedziałam sama do siebie -Ahh Miód .
Przeszukiwałam wszystkie szafki aż w końcu znalazłam . Polałam naleśniki miodem i rzuciłam na nie pokrojone plasterki bananów . Wyglądały przepysznie . Położyłam talerze na stole i postanowiłam zrobić jeszcze kawę . Po pięciu minutach kawa była już zrobiona . Zapach kawy rozniósł się po całej Kuchni i do tego te naleśniki . Jak na nie patrzyłam zaburczało mi w brzuchu . Za oknem świeciło słońce . Jak to zawsze w LA. Podeszłam do okien i otworzyłam jedno z nich tak , że przez Kuchnie przelatywał ciepły wiatr . Bylo strasznie przyjemnie .
-Tu jesteś - usłyszałam głos Justina
-Taak , robiłam śniadanie - powiedziałam uśmiechając się
-Ale pachnie - powiedział siadając do stołu
-Wiem , masz niezły refleks - powiedziałam patrząc na niego
-Ma się ten nos -powiedział na co oboje zaczęliśmy się śmiać
-Tak ogólnie to dzień dobry - powiedział puszczając mi oczko
-No dzień dobry i smacznego - powiedziałam
-Smacznego - odpowiedział po czym oboje zabraliśmy się za jedzenie
*
-Najedzony ? - zapytałam siadając na kanapę obok niego
-I to jak
-To co dzisiaj robimy ? - zapytałam z ciekawości
- Nie mam pojęcia a co chcesz ?
-Hmm .. możemy iść się poopalać na plaże ?
-Vann , wiesz jak będzie
-Wiem , ale nie możesz cały czas siedzieć w domu . Chodź . Nie przejmuj się Paparazzi i fankami . No proszę ..
-Sam nie wiem ..
- Wynajmiemy skutery wodne - powiedziałam pełna entuzjazmu
- No okej , przekonałaś mnie . Ale później się nie dziw co będzie się działo w gazetach , internecie i telewizji no i oczywiście na plaży .
- Okej , ale pod jednym warunkiem
-Jakim ? - zapytał zdziwiony
- Nie przejmujesz się tym co będzie się działo . Ignorujesz całe otoczenie . Spróbujesz się zrelaksować . Będziesz chciał iść do wody pomimo tego , że będzie tam tłum ludzi pójdziesz .
- Spróbuję
-I jeszcze jedna rzecz
- Mam się bać ?
-Idziemy bez ochroniarzy
-Ale Vann
-Ufasz mi ?
-Tak , okej .
-Dzisiejszy dzień jest na moich zasadach . Jutro ? Znowu twoje . Okej ? - powiedziałam podekscytowana .
-Okej - powiedział uśmiechając się .
-To ja lecę szybko się przygotować . - powiedziałam po czy pobiegłam na górę
*
-Gotowa ? - zapytał wchodząc do pokoju
-Tak . I jak wyglądam ? -zapytałam z uśmiechem na twarzy obracając się wokół mojej własnej osi.
-Przepięknie - powiedział mierząc mnie wzrokiem
-Dziękuję - powiedziałam rumieniąc się
-Idziemy ?
-Idziemy
Wyszliśmy z domu wsiadając do jego białego auta . Tak naprawdę ? Nie byłam pewna jak to wypali ale mam nadzieję , że się zrelaksuje . On tego potrzebuje . Wyciszenia . Zwłaszcza przed powrotem na trasę . On potrzebuje normalności . A ja postaram się mu to zapewnić . Poczuje się jak normalny nastolatek . Przynajmniej mam taką nadzieję .
- I co o tym myślisz ? -zapytał Justin wyrywając mnie z rozmyśleń
-Huuh ?
-No co myślisz o tym pomyśle
-Jakim pomyśl.. - przerwałam w połowie słowa . -Justin przepraszam zamyśliłam się .Możesz powtórzyć ?
-Mówiłem co myślisz o tym , żeby pójść na dyskotekę ?
-Kiedy? - zapytałam z uśmiechem
-Może jutro wieczorem ? - mówił skupiając się na drodze
-Okej - powiedziałam głosem pełnym entuzjazmu . Wiedziałam , że Justin się martwi tym całym pomyśle z plażą .
-Nie martw się , damy radę
Nic nie powiedział tylko się uśmiechną
**
-Już jesteśmy - powiedział parkując
Wysiadłam z Auta i podeszłam do bagażnika . Zaraz obok mnie znalazł się Justin . Zaczęliśmy brać rzeczy które tam się znajdowały a mianowicie parawan , koce , jakieś piłki , jedzenie .
-Wyglądamy jak debile - powiedziałam widząc nas w odbiciu szyb
-Nie nie wyglądamy ... No masz racje . Mamy tyle rzeczy jakbyśmy tam mieli mieszkać
Oboje wybuchliśmy śmiechem . Justin zamknął Auto po czym udaliśmy się na plażę .
-Hej , tam jest miejsce - powiedziałam widząc dobre miejsce po środku plaży
-No okej . - powiedział podążając za mną
Plaża roiła się od ludzi . My jednak znaleźliśmy miejsce obok jakiś starszych ludzi . Rozłożyliśmy parawan , pościelimy koce i wszystko poukładaliśmy .
Ściągnęłam z siebie ciuchy i siedziałam już w bikini . Justin zdjął koszulkę . Spodenki miał już od razu do pływania .
-Pamiętasz nasz ostatni pobyt na plaży ? - zapytał kładąc się na koce obok mnie
-No pewnie , że tak . Stolik , krzesła , świeczki . Było romantycznie - powiedziałam z uśmiechem na twarzy na samą myśl o tamtym wieczorze .
-Wstań na chwilkę - powiedział sam się podnosząc
-Po co ? - zapytałam się wstając
-Obróć się do mnie tyłem
-Nie wiem po co ale okej
Justin objął mnie w tali i powiedział : A pamiętasz to ? I nagle podniósł mnie i biegł w stronę Morza .
-Nie Justin Nie !! - krzyczałam ale było już za późno . Wzięłam głęboki wdech bo wiedziałam , że już wyląduje w wodzie . Wynurzyłam się szybko .
-Ty idioto - krzyknęłam
On tylko wybuchnął śmiechem i nie mógł przestać .
-A więc śmieszy cie to ? - powiedziałam pochodząc do niego
-Tak .
-Okejj -powiedziałam . Wskoczyłam mu na plecy i próbowałam go zanurzyć ale on się obrócił i oboje wylądowaliśmy do wody .
-Oboje wynurzyliśmy się w tym samym czasie . Zaczęliśmy się chlapać wodą. Spojrzeliśmy na plażę a tam stały osoby z aparatami i telefonami i robiły nam zdjęcia . Popatrzyliśmy się na siebie uśmiechnęliśmy się i wskoczyłam mu na plecy i znowu go topiłam . Tym razem udało mi się .
-Justin ?! - krzyknęłam jak się długo nie wynurzał -Justin do cholery ?!
Nagle coś mnie pociągało za nogę krzycząc wpadłam pod wodę . Szybko wypłynęłam na powierzchnię kaszląc . -Ty kretynie ! -krzyknęłam śmiejąc się i go chlapiąc
Justin jak zwykle tylko sie śmiał . Najwyraźniej sprawiało mu to przyjemność widzieć jak się denerwuje .
-Chodź , wynajmiemy skutery wodne .-powiedział
-No dobra . - zaczęliśmy wychodzić z wody
Gdy już byliśmy na brzegu była tam duża ilość zgromadzonych ludzi . Cóż pewnie czekali na to aż Justin do nich podejdzie . Nie zatrzymał się pomimo krzyków . Na samym końcu stała dziewczyna w wieku 15 lat . Płakała z radości jak go zobaczyła . Gdy Justin ją zobaczył podszedł do niej i ją przytulił . Chwile rozmawiali zrobili zdjęcie i się pożegnali . Udaliśmy się w stronę wypożyczalni . Justin wypożyczył dwie maszyny i udaliśmy się w ich stronę .
-Gotowa ? - zapytał
-Jasne - odpowiedziałam podekscytowana . -Ścigamy się ? - Nie zdążyłam usłyszeć jego odpowiedzi bo odpaliłam silnik i wypłynęłam najszybciej jak się dało .
Wypłynęliśmy na środek oceanu gdy nagle Justin się zatrzymał .
-Co ty robisz ? - zapytałam podpływając do niego
-Mam ochotę się wykąpać na środku oceanu - odpowiedział z uśmiechem wskakując do wody
-Ty wariacie . ! - krzyknęłam -Ehh - powiedziałam sama do siebie po czym wskoczyłam do wody zaraz za nim
-I czemu wskoczyłaś ?- zapytał zszokowany
-Jak zabawa to na całego - odpowiedziałam zaczynając nurkować
**
-Nareszcie mogę się położyć - powiedziałam usiadając na nasz koc
-Fajnie było na skuterach , czyż nie ? - zapytał siadając obok mnie
-Tak . Wiesz jako dziecko marzyłam żeby pływać z delfinami . Takie moje marzenie z dzieciństwa . Ale się nie spełniło . Pomimo tego , że rodzice mi pozwalają na wszystko jakoś jeszcze nigdy tego nie robiłam - powiedziałam leżąc na kocu
- Delfiny huh ? Fajne zwierzaki
Nic nie powiedziałam tylko się cichutka zaśmiałam
**
-Nareszcie w domu - powiedział Justin
-No powiedz , że się nie podobało ?
-Pewnie , że mi się podobało . Wypoczęłam
-Ja też . Naprawdę fajnie się dzisiaj bawiłam
-Ja też - odpowiedział Justin
-Zyskałem cudowną przyjaciółkę - powiedział podchodząc do mnie i mnie przytulając
-A ja przyjaciela - odpowiedziałam odwzajemniając uścisk .
_______________
Kolejny rozdział w kolejną Niedzielę <3
wtorek, 23 września 2014
Powrót
O Matko , nie wieżę w to , że tak długo mnie nie było .
Nie wiem czy ktoś tu jeszcze jest ale chciałabym poinformować , że wróciłam z nowymi rozdziałami . Teraz mam tak dużo czasu , że tylko siedzę i piszę rozdziały .
Obiecuje , że tym razem was nie zawiodę .
Kolejny rozdział szybciej niż sobie wyobrażacie .
I Kolejne rozdziały będą co Niedzielę .
Bądźcie cierpliwi bo kolejny rozdział już tuż tuż a robi się coraz ciekawiej ♥
sobota, 7 grudnia 2013
Fourteen
PO PRZECZYTANIU ROZDZIAŁU PRZECZYTAJ INFORMACJE NA DOLE .
__________________________________________________________________
Wyszłam z wanny , lewą ręką sięgnęłam po ręcznik i się nim owinęłam .
Podeszłam do lusterka i przetarłam go ręką bo było zaparowane . Drugim ręcznikiem owinęłam włosy zrobiłam tak zwany "turban " .
Po drodze do drzwi pozbierałam porozrzucane ciuchy i wrzuciłam je do kosza na "brudne ubrania" .
Wychodząc z łazienki upewniłam się , że ręcznik ze mnie nie spadnie i udałam się do pokoju Justina .
No cóż , żeby dojść do jego garderoby trzeba przejść także przez pokój .
Poszłam do garderoby i tego się nie spodziewałam . Moje ulubione ciuchy były porozwieszane na wieszakach .
Podeszłam do szuflad i znalazłam tam moją bieliznę .
Trochę się zarumieniłam bo pewnie Justin ją układał .
Starając się o tym nie myśleć założyłam szybko biały zestaw bielizny , moje shorty i nie wiedząc co założyć na górną część mojego ciała założyłam zwykły niebieski T-shirt Justina i do tego moje czarne skarpetki przed kostki . Jedyne co mnie zastanawiało to kto pomagał Justinowi przy pakowaniu moich ciuchów .
Gdy już byłam gotowa poprawiłam szybko jeszcze moje włosy i grzywkę po czym udałam się do Kuchni .Schodząc po schodach poczułam zapach pizzy .
Tak pachniało , że aż w brzuchu zrobiło mi się miło i od razu przypomniało mi się , że przez pobyt w szpitalu praktycznie nic nie jadałam . Podążyłam za zapachem pizzy który zaprowadził mnie do jadalni .
W jadalni zastałam siedzącego przy stole Justina .
Musiał być nieźle znudzony bo ręką podpierał brodę i bawił się telefonem . Gdy mnie ujrzał uśmiechnął się i powiedział :
-Fajny T-shirt
-Dziękuję . nie pogniewasz się jak troszkę ponoszę , prawda ?
-Nie , czemu ? - zapytał zdziwiony chowając telefon do kieszeni jego spodni .
-Nie wiem - odpowiedziałam z uśmiechem siadając do stołu obok Justina
-Więc - powiedziałam - Sam upiekłeś ?
-No a jak myślisz ? - zapytał
-No nie wiem , zamówiłeś ? - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Ehh Tak - powiedział- Nie zdążyłbym upiec ..chociaż tak długo ci to wszystko zajęło więc pewnie bym zdążył ale nie wiedzałem ile ty tam czasu spędzisz - powiedział śmiejąc się
-Ejjj - powiedziałam szturchając go w ramie
-No co ?
-Nic , okej jedzmy już jestem strasznie głodna
-Smacznego - powiedział Justin po czym wziął się za jedzenie
-Smacznego
****
Właśnie wkładaliśmy ostatnie naczynie do zmywarki . Jus zamknął drzwiczki po czym powciskał jakieś guziki i można było słyszeć jak zmywarka zaczyna swoją pracę .
-Idziemy do salonu ? - zapytał
-Tak - odpowiedziałam
Po tym jak chłopak ruszył w stronę salonu podążyłam za nim . Gdy weszłam do salonu Jus właśnie siadał na sofę . Bez wahania usiadłam obok niego . Lewą ręką sięgną po pilot i włączył telewizor .
-Więc .. - zaczął rozmowę przełączając kanały
-Więc co ? - zapytałam zdziwiona
-Pomimo tego , że się nie znamy zbyt długo czuję się jakbym znał cię długo i mam takie wrażanie m że mogę tobie zaufać
-Jasne , że możesz - powiedziałam łagodnym głosem
Spojrzał na mnie i zaczął kontynuować
- No wiec chciałem się zapytać czy chciałabyś się ze mną przyjaźnić ?
-No pewnie , że tak - powiedziałam bez zawahania
-To się cieszę - powiedział i wrócił do oglądania telewizora
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi
-Fuck , nigdy nie mam spokoju
-Wiesz kto to ? - zapytałam wstając ze sofy
-Nie , ale zostań tu . To mogą być paparazzi . Może się dowiedzieli , że tu jesteś i chcą jakieś zdjecia
-Paparazzi u ciebie w domu ?
-Uwierz mi Vann , oni nie zawahają się przed niczym - powiedział po czym zaczął się oddalać w stronę drzwi
*
-Nie Za , nie chcę , jestem zajęty - usłyszałam głos Justina
-Tą nową laską ?
-Nie mów tak o niej , nie che i nie proś mnie o to .
-Wystawiasz kumpla dla jakiejś laski ?
-Za powiedział ci , że nie mam na to ochoty nie zmusisz mnie . I nie nie wystawiam cię ale jestem zajęty
-Dobra , nara
-Cześć
To tyle co usłyszałam . Justin zamkną drzwi na klucz . Słyszałam jego kroki gdy się znalazł blisko mnie zapytałam
-Kto to był?
-Lil Za
-Co chciał ?
-Nic ważnego - powiedział najwyraźniej chciał uniknąć tematu - Nie przejmuj się - uśmiechnął się i znowu usiadł na sofie relaksując się
***
-Podoba ci się ?
-Tak , bardzo - powiedziałam odkładając jego ramkę ze zdjęciem z powrotem na półkę
-Miałem wtedy 4 lata
-Wiem
-Skąd ? - zapytał zdziwiony
-No coż .. pomimo tego , że jestem twoją przyjaciółką jestem też Belieberką
-Ahh racja - powiedział siadając na łóżki
-Idę się wykapać- powiedziałam
-Okej - powiedział wyciągając spod łóżka laptopa .
Gdy weszłam do łazienki zamknęłam drzwi na klucz . Podeszłam do lusterka rozczesałam włosy i spięłam je w koka . Zdjęłam z siebie ciuchy , bieliznę i weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę . Gdy tylko ciepła woda zaczęła lać się na moje ciało czułam jak każdy mięsień się rozluźnia . Po 10 minutach postanowiłam wyjść . Zakręciłam wodę . Prawą ręką sięgnęłam po ręcznik . Owinęłam nim moje mokre ciało . Podeszłam do umywalki i znalazłam tam moją szczoteczkę do zębów . Gdy skończyłam myć zęby rozpuściłam moje włosy . Nie myłam ich ponieważ myłam je dzisiaj w południe . Podniosłam moje ciuchy z podłogi i wrzuciłam do kosza na brudną bieliznę . Upewniłam się , że ręcznik ze mnie nie spadanie i poszłam do garderoby
-Wow - powiedział Justin mieżąc mnie wzrokiem od góry do dołu .
-Tak , tak zrób zdjęcie , żeby zostało na dłużej
-Ok - powiedział
-Ej - krzyknęłam
-Co ? Kazałaś zrobić zdjęćie
-To był Sarkazm Bieber . Już masz moje dwa takie zdjęcia
-Racja Gilbert . - powiedział uśmiechając się
*Matko jak ja kocham jego uśmiech * - pomyślałam sobie w głowie
Nie zwracając na niego więcej uwagi poszłam do garderoby zamykając za sobą drzwi .
Założyłam czarny zestaw bielizny i moją pidżamę . Czyli czarne materiałowe spodenki i T-shirt z napisem " Batmann "
Gdy już byłam całkowicie gotowa wyszłam z garderoby . Justin już spał . Zgasiłam światło w pokoju po czym weszłam do łóżka obok Justina . Pocałowałam go w policzek na co lekko się uśmiechną co znaczyło , że jeszcze całkiem nie zaspał . Też się uśmiechnęłam i położyłam się . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam
_________________________________________
Chciałabym przeprosić setny raz ,
NIE MAM WAS W DUPIE . Ja nie mam czasu ostatnio . Zostało mi 8 dni szkolnych , żeby poprawić moje wszystkie oceny bo jeżeli ich nie poprawie nie dostanę egzaminu . Codziennie wracam ze szkoły około 16:15 i siadam i się uczę . Uwierzcie mi w Niemczech jest strasznie trudno , żeby dostać wyższy egzamin niż gimnazjalny i łatwiejszy od Matury . To jest taki Neutralny dzięki któremu możesz wykonywać każdy zawód . Tak ja kończę szkołę . Zrozumcie . Ostatnio się gubię w czasie . Nie mam czasu na przyjaciół na nic . Codziennie wstaje zmęczona . Mam nadzieje , że zrozumiecie i nie będziecie aż tak bardzo naciskać . W ostatnim czasie mam zbyt dużo stresu . Rozdział jest bardzo krótki za co przepraszam ale pisałam go w szkole na wolnej lekcji . Kolejny będzie dłuższy a kiedy się pojawi ? Nie mam pojęcia ale postaram się jak najszybciej .
+Jak widzicie zmieniłam Bohaterkę . Było mi łatwiej . Strasznie lubię Danielle więc pomyślałam , że ją umieszczę jako Vanessę .
+ Zrobiłam też już dawno temu zwiastun do bloga tu macie link .
https://www.youtube.com/watch?v=blNjc4Il1jg . Jak widzicie jest jeszcze zakładka ZWIASTUN tam też jest podany link ; )
Co myślicie o Zwiastunie i o Rozdziale ? ; )
Mam prośbę jeszcze . Gdyby te osoby które czytają zostawiły jakiś komentarz , żebym wiedziała mniej więcej ile osób czyta moję opowadanie byłoby miło ; )
W razie pytań macie tu mojego aska ;
__________________________________________________________________
Wyszłam z wanny , lewą ręką sięgnęłam po ręcznik i się nim owinęłam .
Podeszłam do lusterka i przetarłam go ręką bo było zaparowane . Drugim ręcznikiem owinęłam włosy zrobiłam tak zwany "turban " .
Po drodze do drzwi pozbierałam porozrzucane ciuchy i wrzuciłam je do kosza na "brudne ubrania" .
Wychodząc z łazienki upewniłam się , że ręcznik ze mnie nie spadnie i udałam się do pokoju Justina .
No cóż , żeby dojść do jego garderoby trzeba przejść także przez pokój .
Poszłam do garderoby i tego się nie spodziewałam . Moje ulubione ciuchy były porozwieszane na wieszakach .
Podeszłam do szuflad i znalazłam tam moją bieliznę .
Trochę się zarumieniłam bo pewnie Justin ją układał .
Starając się o tym nie myśleć założyłam szybko biały zestaw bielizny , moje shorty i nie wiedząc co założyć na górną część mojego ciała założyłam zwykły niebieski T-shirt Justina i do tego moje czarne skarpetki przed kostki . Jedyne co mnie zastanawiało to kto pomagał Justinowi przy pakowaniu moich ciuchów .
Gdy już byłam gotowa poprawiłam szybko jeszcze moje włosy i grzywkę po czym udałam się do Kuchni .Schodząc po schodach poczułam zapach pizzy .
Tak pachniało , że aż w brzuchu zrobiło mi się miło i od razu przypomniało mi się , że przez pobyt w szpitalu praktycznie nic nie jadałam . Podążyłam za zapachem pizzy który zaprowadził mnie do jadalni .
W jadalni zastałam siedzącego przy stole Justina .
Musiał być nieźle znudzony bo ręką podpierał brodę i bawił się telefonem . Gdy mnie ujrzał uśmiechnął się i powiedział :
-Fajny T-shirt
-Dziękuję . nie pogniewasz się jak troszkę ponoszę , prawda ?
-Nie , czemu ? - zapytał zdziwiony chowając telefon do kieszeni jego spodni .
-Nie wiem - odpowiedziałam z uśmiechem siadając do stołu obok Justina
-Więc - powiedziałam - Sam upiekłeś ?
-No a jak myślisz ? - zapytał
-No nie wiem , zamówiłeś ? - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Ehh Tak - powiedział- Nie zdążyłbym upiec ..chociaż tak długo ci to wszystko zajęło więc pewnie bym zdążył ale nie wiedzałem ile ty tam czasu spędzisz - powiedział śmiejąc się
-Ejjj - powiedziałam szturchając go w ramie
-No co ?
-Nic , okej jedzmy już jestem strasznie głodna
-Smacznego - powiedział Justin po czym wziął się za jedzenie
-Smacznego
****
Właśnie wkładaliśmy ostatnie naczynie do zmywarki . Jus zamknął drzwiczki po czym powciskał jakieś guziki i można było słyszeć jak zmywarka zaczyna swoją pracę .
-Idziemy do salonu ? - zapytał
-Tak - odpowiedziałam
Po tym jak chłopak ruszył w stronę salonu podążyłam za nim . Gdy weszłam do salonu Jus właśnie siadał na sofę . Bez wahania usiadłam obok niego . Lewą ręką sięgną po pilot i włączył telewizor .
-Więc .. - zaczął rozmowę przełączając kanały
-Więc co ? - zapytałam zdziwiona
-Pomimo tego , że się nie znamy zbyt długo czuję się jakbym znał cię długo i mam takie wrażanie m że mogę tobie zaufać
-Jasne , że możesz - powiedziałam łagodnym głosem
Spojrzał na mnie i zaczął kontynuować
- No wiec chciałem się zapytać czy chciałabyś się ze mną przyjaźnić ?
-No pewnie , że tak - powiedziałam bez zawahania
-To się cieszę - powiedział i wrócił do oglądania telewizora
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi
-Fuck , nigdy nie mam spokoju
-Wiesz kto to ? - zapytałam wstając ze sofy
-Nie , ale zostań tu . To mogą być paparazzi . Może się dowiedzieli , że tu jesteś i chcą jakieś zdjecia
-Paparazzi u ciebie w domu ?
-Uwierz mi Vann , oni nie zawahają się przed niczym - powiedział po czym zaczął się oddalać w stronę drzwi
*
-Nie Za , nie chcę , jestem zajęty - usłyszałam głos Justina
-Tą nową laską ?
-Nie mów tak o niej , nie che i nie proś mnie o to .
-Wystawiasz kumpla dla jakiejś laski ?
-Za powiedział ci , że nie mam na to ochoty nie zmusisz mnie . I nie nie wystawiam cię ale jestem zajęty
-Dobra , nara
-Cześć
To tyle co usłyszałam . Justin zamkną drzwi na klucz . Słyszałam jego kroki gdy się znalazł blisko mnie zapytałam
-Kto to był?
-Lil Za
-Co chciał ?
-Nic ważnego - powiedział najwyraźniej chciał uniknąć tematu - Nie przejmuj się - uśmiechnął się i znowu usiadł na sofie relaksując się
***
-Podoba ci się ?
-Tak , bardzo - powiedziałam odkładając jego ramkę ze zdjęciem z powrotem na półkę
-Miałem wtedy 4 lata
-Wiem
-Skąd ? - zapytał zdziwiony
-No coż .. pomimo tego , że jestem twoją przyjaciółką jestem też Belieberką
-Ahh racja - powiedział siadając na łóżki
-Idę się wykapać- powiedziałam
-Okej - powiedział wyciągając spod łóżka laptopa .
Gdy weszłam do łazienki zamknęłam drzwi na klucz . Podeszłam do lusterka rozczesałam włosy i spięłam je w koka . Zdjęłam z siebie ciuchy , bieliznę i weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę . Gdy tylko ciepła woda zaczęła lać się na moje ciało czułam jak każdy mięsień się rozluźnia . Po 10 minutach postanowiłam wyjść . Zakręciłam wodę . Prawą ręką sięgnęłam po ręcznik . Owinęłam nim moje mokre ciało . Podeszłam do umywalki i znalazłam tam moją szczoteczkę do zębów . Gdy skończyłam myć zęby rozpuściłam moje włosy . Nie myłam ich ponieważ myłam je dzisiaj w południe . Podniosłam moje ciuchy z podłogi i wrzuciłam do kosza na brudną bieliznę . Upewniłam się , że ręcznik ze mnie nie spadanie i poszłam do garderoby
-Wow - powiedział Justin mieżąc mnie wzrokiem od góry do dołu .
-Tak , tak zrób zdjęcie , żeby zostało na dłużej
-Ok - powiedział
-Ej - krzyknęłam
-Co ? Kazałaś zrobić zdjęćie
-To był Sarkazm Bieber . Już masz moje dwa takie zdjęcia
-Racja Gilbert . - powiedział uśmiechając się
*Matko jak ja kocham jego uśmiech * - pomyślałam sobie w głowie
Nie zwracając na niego więcej uwagi poszłam do garderoby zamykając za sobą drzwi .
Założyłam czarny zestaw bielizny i moją pidżamę . Czyli czarne materiałowe spodenki i T-shirt z napisem " Batmann "
Gdy już byłam całkowicie gotowa wyszłam z garderoby . Justin już spał . Zgasiłam światło w pokoju po czym weszłam do łóżka obok Justina . Pocałowałam go w policzek na co lekko się uśmiechną co znaczyło , że jeszcze całkiem nie zaspał . Też się uśmiechnęłam i położyłam się . Nawet nie wiem kiedy zasnęłam
_________________________________________
Chciałabym przeprosić setny raz ,
NIE MAM WAS W DUPIE . Ja nie mam czasu ostatnio . Zostało mi 8 dni szkolnych , żeby poprawić moje wszystkie oceny bo jeżeli ich nie poprawie nie dostanę egzaminu . Codziennie wracam ze szkoły około 16:15 i siadam i się uczę . Uwierzcie mi w Niemczech jest strasznie trudno , żeby dostać wyższy egzamin niż gimnazjalny i łatwiejszy od Matury . To jest taki Neutralny dzięki któremu możesz wykonywać każdy zawód . Tak ja kończę szkołę . Zrozumcie . Ostatnio się gubię w czasie . Nie mam czasu na przyjaciół na nic . Codziennie wstaje zmęczona . Mam nadzieje , że zrozumiecie i nie będziecie aż tak bardzo naciskać . W ostatnim czasie mam zbyt dużo stresu . Rozdział jest bardzo krótki za co przepraszam ale pisałam go w szkole na wolnej lekcji . Kolejny będzie dłuższy a kiedy się pojawi ? Nie mam pojęcia ale postaram się jak najszybciej .
+Jak widzicie zmieniłam Bohaterkę . Było mi łatwiej . Strasznie lubię Danielle więc pomyślałam , że ją umieszczę jako Vanessę .
+ Zrobiłam też już dawno temu zwiastun do bloga tu macie link .
https://www.youtube.com/watch?v=blNjc4Il1jg . Jak widzicie jest jeszcze zakładka ZWIASTUN tam też jest podany link ; )
Co myślicie o Zwiastunie i o Rozdziale ? ; )
Mam prośbę jeszcze . Gdyby te osoby które czytają zostawiły jakiś komentarz , żebym wiedziała mniej więcej ile osób czyta moję opowadanie byłoby miło ; )
W razie pytań macie tu mojego aska ;
W zakładce KONTAKT macie mojego Twittera więc napiszcie w komentarzu czy ma was informować to przy nowym rozdziale będę was informować .
+ W zakłdace POMIESZCZENIA . Macie pokoj Vanessy czy Justina . Więc dla wyobraźni możecie zajrzeć . ; )
Kamilla . ♥
niedziela, 3 listopada 2013
Thirteen
- Co masz na myśli ? - zapytałam
-Cóż , - powiedział siadając na krześle- Pojechałem wczoraj do twoich rodziców i rozmawiałem z nimi o tym , że za niedługo wracam na Believetour - przerwał i spojrzał na mnie . Na samą myśl o tym , że przez długi czas nie zobaczę Justina zrobiło mi się smutno -i chciałbym przez ten czas który został do trasy spędzić z tobą jak najwięcej czasu postanowiliśmy , że zamieszkasz przez tydzień u mnie .
-Żartujesz sobie , prawda ? - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Nope - odpowiedział - Mówię całkiem serio . Nie cieszysz się ?
-Jasne , że się cieszę . Ale od razu się zgodzili ? - zapytałam zdziwiona
- Huh ...jasne , że nie Przekonywałem ich około 40 minut i obiecałem , że będziemy grzeczni ,
-Ja jestem zawsze grzeczna - powiedziałam z figlarnym uśmiechem na twarzy
-Hahahah - wybuchł śmiechem - Powiedzmy
- Jak tam uważasz ale teraz zjadłabym coś - powiedziałam patrząc na reklamówkę
-Oh tak zapominałem , już ci daje twoje śniadanie - powiedział sięgając po reklamówkę - Proszę powiedział podając mi drożdżówkę z czekoladą i jogurt brzoskwiniowy
-Dziękuję - powiedziałam
-Jak będziesz u mnie to będę robił ci przepyszne śniadania .
-Na jak długo jedziesz w trasę ?- zapytałam
-Na miesiąc i później mam znowu 2 miesiące przerwy
-Ehh - powiedziałam ze smutkiem w moim głosie
-Ej co jest ?
-Nic po prostu
-Po protu co ? -zapytał
-Będę tęskniła - powiedziałam . Teraz spędzamy ze sobą większość czasu i szczerze ? Przyzwyczaiłam się do twojej obecności - odpowiedziałam
-Ja się też do ciebie przyzwyczaiłem , ale to już prawie koniec trasy . Damy radę
-Wiem - odpowiedziałam z uśmiechem
-Ale Jus , wiesz że powinnam chociaż wziąć jakieś rzeczy w których będę spać i jakieś inne ciuchy ?
-O to się nie martw . Wszystko jest już u mnie - odpowiedział szczerząc swoje śnieżno białe zęby .
-O NIE - powiedziałam
-Co ? -zapytał zdziwiony
-Ty wybrałeś mi ciuchy do spania ? Zapowiada się ciekawie
-No wiesz - powiedział po czym oblizał swoje wargi
-Świntuch - powiedziałam po czym rzuciłam w niego moją poduszką
-Bez Agresji - powiedział oddając mi poduszkę
Oboje się uśmiechnęliśmy
-Muszę napisać sms-a do Niny . Mogę skorzystać z twojego telefonu ?
-Jasne - powiedział i sięgnął w tym samym momencie po telefon do kieszeni
-Dziękuję - powiedziałam biorąc telefon
Gdy miałam już jego telefon w rękach weszłam w ustawienia i ukryłam numer i zaczęłam pisać sms-a
'' Hej Nina < 3 . Przez ten tydzień będę u Justina + jutro wychodzę ze szpitala . Widzimy się w szkole < 3 . V. ''
Po napisaniu wpisałam numer który znałam na pamięć i wysłałam . Weszłam znowu w ustawienia i " wyświetliłam " jego numer .
-Dziękuję - powiedziałam kolejny raz oddając mu telefon
-Nie ma za co - odpowiedział z uśmiechem na twarzy
-Jesteś już przygotowany ? - zapytałam szukając pilota do telewizorka
- Do czego ?
-Do trasy
-Ahh ... Tak jakby - odpowiedział - Tancerze wylatują pojutrze
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam . Po chwili znalazłam pilot i włączyłam telewizor . Akurat leciał film " 21 Jump Street " . Justin powiedział , żebym zostawiła więc tak zrobiłam . Odłożyłam pilot na stoliczek po czym poprawiłam poduszkę żeby mi się wygodniej siedziało . Lecz widząc jak niewygodnie musi być Justinowi powiedziałam :
-Chodź kłomnie
-Nie ma miejsca - powiedział na co wywróciłam oczami i się posunęłam mówiąc :
-Już jest
Jus nic nie odpowiedział tylko z lekkim uśmiechem usiadł obok mnie .Podczas filmu patrzyliśmy się ukradkiem na siebie . Cóż , właściwie to ja się patrzyłam ukradkiem bo jak on się patrzył to czułam na sobie jego wzrok .W pewnej chwili spojrzeliśmy się na siebie w tym samym momencie .
Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Czułam tysiące motyli w moim brzuchu .
Justin powoli przesuwał głowę w moją stronę . Po chwili jego głowa znalazła się w niebezpiecznej odległości od mojej . Czułam na sobie jego oddech . Byliśmy już tak blisko , że poczułam jego usta gdy nagle
- Przeszkadzam ? - usłyszałam znajomy mi głos
-Fuuuck - Justin przeklną pod nosem
-Nie
-Tak - powiedział Justin w tym samym momencie co ja
-Nie Mike , nie przeszkadzasz - powiedziałam odsuwając się od Justina
-Pojadę do domu , przyjadę po ciebie jutro . Trzymaj się - powiedział Justin po czym poclował mnie w policzek na co przymrużyłam oczy .
-Pa , do jutra
Gdy tylko Justin opuścił salę Mike wydał się być nieco mniej zestresowany
-Więc , Ty i Bieber , huh ? - zapytał siadając na krzesłku
-Nie , my jesteśmy tylko tak jakby przyjaciółmi - odpowiedziałam bawiąc się palcami
-Serio ? Nie wyglądało to na typowo przyjacielskie relacje
-Mike , ja już sama nie wiem
-Czego nie wiesz ? - zapytał patrząc się na mnie
-On mnie rozumie , w jego towarzystwie czuję się tak jak nigdy wcześniej
-Może się zakochałaś ? - powiedział niepewnym głosem
-Nie , Nie wiem . Tak ogólnie to przebywamy ze sobą od jakiś 2 tygodni nawet nie wiem czy to dwa tygodnie . Nie liczę ale tak szybko się zakochać ? Wątpie
-Ja nie . Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ? Ja tak , więc wszystko jest możliwe
-Ale to Justin . Nie traktuję go jako gwiazdy lecz jako normalnego chłopaka .
Wątpię , że mógłby poczuć coś do mnie . Jestem tylko zwykłą dziewczyną
-Nie pleć głupot Vann , nie jesteś zwykłą dziewczyną - powiedział - Jesteś niesamowita , śliczna , masz dobre serce , potrafisz wysłuchać drugiego człowieka i jesteś wyrozumiała .
Te cechy są naprawdę rzadkie a jeżeli pojawią się one w jednej osobie to raz na milion .
A gdyby Bieberowi nie zależało na tobie . Nie byłoby go tu z tobą
-Teraz wiem ,że kłamiesz . Ale dziękuję - powiedziałam wyciągając ręce na znak , że chce go przytulić .Mike się uśmiechną i mnie przytulił .
-Dawno się nie widzieliśmy Van - powiedział oddalając się ode mnie
-Tak , prawda . Jak jest w Collegu ? - całkiem fajnie jednak tęsknie za domem za Niną mamą kumplami i tobą
-Ah nie mów tak bo się zarumienię - powiedziałam z uśmiechem
-Ale taka jest prawda . Zawsze spędzaliśmy mnóstwo czasu razem , znasz mnie jak nikt inny . Jesteś moją Przyjaciółką więc jak mógłbym za tobą nie tęsknić
-Też za tobą tęsknie Mike - powiedziałam uśmiechając się .
- Cieszę się , że nic ci nie jest - powiedział - Chociaż głupiej postąpić nie mogłaś
-Wiem to było dziecinne
- Nie to było na poziomie 20 latki - powiedział z sarkazmem po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem
Z Mike`m przegadaliśmy tak jeszcze z trzy godziny .
Naprawdę za nim tęskniłam .
Kiedyś spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę a znamy się odkąd sięgam pamięcią .
Był nawet taki moment kiedy byliśmy ze sobą na próbę ale nie udało się i się przyjaźnimy dalej z czego bardzo się cieszę .
***
-Gotowa ? - powiedział Justin
-Tak - odpowiedziałam -Nie mogę się doczekać , żeby w końcu wyjść ze szpitala s
-Też się cieszę , że wychodzisz a teraz już chodź , Kenny na nas czeka
-Okej powiedziałam po czy poszłam za Justinem
Gdy już opuściliśmy szpital na zewnątrz stali dziesiątki paparazzich od razu jak wyszliśmy zabłysnęły flesze .
Justin złapał mnie za rękę by mnie nie zgubić a ja zasłoniłam twarz jedną ręką . Jak najszybciej weszliśmy do Auta .
-Będę nowe ploty - powiedział Kenny wsiadając za kierownicę
-Nieważne - odpowiedział Justin patrząc się na mnie i uśmiechając .
Po upływie 15 minut byliśmy u Justina pod domem .
-Dzięki Kenny - powiedział Jus wysiadając z Auta
-Nie ma za co , Pa Vanesso
-Do zobaczenia Kenny - odpowiedziałam z uśmiechem
Wchodząc do domu Justin się zapytał
-Potrzebujesz czegoś ?
-Kąpieli - odpowiedziałam
-Okej to idź sie wykąp a ja zrobię obiad
-Okej - odpowiedziałam po czym poszłam do jego łazienki . Zamknęłam drzwi na klucz , ściągnęłam ze mnie ubrania , puściłam do wanny ciepłą wodę i szybko weszłam . Gdy woda była już po brzegi zakręciłam wodę dodałam płynu do kąpieli i zaczęłam się relaksować .
_____________-
Hej .
Znowu się nie wyrobiłam .
Nie mogłam dodać rozdziału w pierwszą sobotę bo byłam w Berlinie z klasą i wróciłam w Niedzielę około 1 nad ranem kolejną sobotę spędziłam z Mamą na zakupach a wczoraj się nie wyrobiłam .
Tak możecie mnie znienawidzić . Rozdział miałam już napisany w zeszycie od Matematyki b pisałam go na lekcjach dlatego może nie być dopracowany ale nie miałam kiedy go dodać . Postaram się dodawać regularnie . Nic nie obiecuję , żeby później nie było . Pamiętajcie , że też mam prywatne życie i znajomych . Moję życie to nie tylko blogi .
+Przepraszam , że taki krótki
-Cóż , - powiedział siadając na krześle- Pojechałem wczoraj do twoich rodziców i rozmawiałem z nimi o tym , że za niedługo wracam na Believetour - przerwał i spojrzał na mnie . Na samą myśl o tym , że przez długi czas nie zobaczę Justina zrobiło mi się smutno -i chciałbym przez ten czas który został do trasy spędzić z tobą jak najwięcej czasu postanowiliśmy , że zamieszkasz przez tydzień u mnie .
-Żartujesz sobie , prawda ? - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Nope - odpowiedział - Mówię całkiem serio . Nie cieszysz się ?
-Jasne , że się cieszę . Ale od razu się zgodzili ? - zapytałam zdziwiona
- Huh ...jasne , że nie Przekonywałem ich około 40 minut i obiecałem , że będziemy grzeczni ,
-Ja jestem zawsze grzeczna - powiedziałam z figlarnym uśmiechem na twarzy
-Hahahah - wybuchł śmiechem - Powiedzmy
- Jak tam uważasz ale teraz zjadłabym coś - powiedziałam patrząc na reklamówkę
-Oh tak zapominałem , już ci daje twoje śniadanie - powiedział sięgając po reklamówkę - Proszę powiedział podając mi drożdżówkę z czekoladą i jogurt brzoskwiniowy
-Dziękuję - powiedziałam
-Jak będziesz u mnie to będę robił ci przepyszne śniadania .
-Na jak długo jedziesz w trasę ?- zapytałam
-Na miesiąc i później mam znowu 2 miesiące przerwy
-Ehh - powiedziałam ze smutkiem w moim głosie
-Ej co jest ?
-Nic po prostu
-Po protu co ? -zapytał
-Będę tęskniła - powiedziałam . Teraz spędzamy ze sobą większość czasu i szczerze ? Przyzwyczaiłam się do twojej obecności - odpowiedziałam
-Ja się też do ciebie przyzwyczaiłem , ale to już prawie koniec trasy . Damy radę
-Wiem - odpowiedziałam z uśmiechem
-Ale Jus , wiesz że powinnam chociaż wziąć jakieś rzeczy w których będę spać i jakieś inne ciuchy ?
-O to się nie martw . Wszystko jest już u mnie - odpowiedział szczerząc swoje śnieżno białe zęby .
-O NIE - powiedziałam
-Co ? -zapytał zdziwiony
-Ty wybrałeś mi ciuchy do spania ? Zapowiada się ciekawie
-No wiesz - powiedział po czym oblizał swoje wargi
-Świntuch - powiedziałam po czym rzuciłam w niego moją poduszką
-Bez Agresji - powiedział oddając mi poduszkę
Oboje się uśmiechnęliśmy
-Muszę napisać sms-a do Niny . Mogę skorzystać z twojego telefonu ?
-Jasne - powiedział i sięgnął w tym samym momencie po telefon do kieszeni
-Dziękuję - powiedziałam biorąc telefon
Gdy miałam już jego telefon w rękach weszłam w ustawienia i ukryłam numer i zaczęłam pisać sms-a
'' Hej Nina < 3 . Przez ten tydzień będę u Justina + jutro wychodzę ze szpitala . Widzimy się w szkole < 3 . V. ''
Po napisaniu wpisałam numer który znałam na pamięć i wysłałam . Weszłam znowu w ustawienia i " wyświetliłam " jego numer .
-Dziękuję - powiedziałam kolejny raz oddając mu telefon
-Nie ma za co - odpowiedział z uśmiechem na twarzy
-Jesteś już przygotowany ? - zapytałam szukając pilota do telewizorka
- Do czego ?
-Do trasy
-Ahh ... Tak jakby - odpowiedział - Tancerze wylatują pojutrze
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam . Po chwili znalazłam pilot i włączyłam telewizor . Akurat leciał film " 21 Jump Street " . Justin powiedział , żebym zostawiła więc tak zrobiłam . Odłożyłam pilot na stoliczek po czym poprawiłam poduszkę żeby mi się wygodniej siedziało . Lecz widząc jak niewygodnie musi być Justinowi powiedziałam :
-Chodź kłomnie
-Nie ma miejsca - powiedział na co wywróciłam oczami i się posunęłam mówiąc :
-Już jest
Jus nic nie odpowiedział tylko z lekkim uśmiechem usiadł obok mnie .Podczas filmu patrzyliśmy się ukradkiem na siebie . Cóż , właściwie to ja się patrzyłam ukradkiem bo jak on się patrzył to czułam na sobie jego wzrok .W pewnej chwili spojrzeliśmy się na siebie w tym samym momencie .
Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Czułam tysiące motyli w moim brzuchu .
Justin powoli przesuwał głowę w moją stronę . Po chwili jego głowa znalazła się w niebezpiecznej odległości od mojej . Czułam na sobie jego oddech . Byliśmy już tak blisko , że poczułam jego usta gdy nagle
- Przeszkadzam ? - usłyszałam znajomy mi głos
-Fuuuck - Justin przeklną pod nosem
-Nie
-Tak - powiedział Justin w tym samym momencie co ja
-Nie Mike , nie przeszkadzasz - powiedziałam odsuwając się od Justina
-Pojadę do domu , przyjadę po ciebie jutro . Trzymaj się - powiedział Justin po czym poclował mnie w policzek na co przymrużyłam oczy .
-Pa , do jutra
Gdy tylko Justin opuścił salę Mike wydał się być nieco mniej zestresowany
-Więc , Ty i Bieber , huh ? - zapytał siadając na krzesłku
-Nie , my jesteśmy tylko tak jakby przyjaciółmi - odpowiedziałam bawiąc się palcami
-Serio ? Nie wyglądało to na typowo przyjacielskie relacje
-Mike , ja już sama nie wiem
-Czego nie wiesz ? - zapytał patrząc się na mnie
-On mnie rozumie , w jego towarzystwie czuję się tak jak nigdy wcześniej
-Może się zakochałaś ? - powiedział niepewnym głosem
-Nie , Nie wiem . Tak ogólnie to przebywamy ze sobą od jakiś 2 tygodni nawet nie wiem czy to dwa tygodnie . Nie liczę ale tak szybko się zakochać ? Wątpie
-Ja nie . Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ? Ja tak , więc wszystko jest możliwe
-Ale to Justin . Nie traktuję go jako gwiazdy lecz jako normalnego chłopaka .
Wątpię , że mógłby poczuć coś do mnie . Jestem tylko zwykłą dziewczyną
-Nie pleć głupot Vann , nie jesteś zwykłą dziewczyną - powiedział - Jesteś niesamowita , śliczna , masz dobre serce , potrafisz wysłuchać drugiego człowieka i jesteś wyrozumiała .
Te cechy są naprawdę rzadkie a jeżeli pojawią się one w jednej osobie to raz na milion .
A gdyby Bieberowi nie zależało na tobie . Nie byłoby go tu z tobą
-Teraz wiem ,że kłamiesz . Ale dziękuję - powiedziałam wyciągając ręce na znak , że chce go przytulić .Mike się uśmiechną i mnie przytulił .
-Dawno się nie widzieliśmy Van - powiedział oddalając się ode mnie
-Tak , prawda . Jak jest w Collegu ? - całkiem fajnie jednak tęsknie za domem za Niną mamą kumplami i tobą
-Ah nie mów tak bo się zarumienię - powiedziałam z uśmiechem
-Ale taka jest prawda . Zawsze spędzaliśmy mnóstwo czasu razem , znasz mnie jak nikt inny . Jesteś moją Przyjaciółką więc jak mógłbym za tobą nie tęsknić
-Też za tobą tęsknie Mike - powiedziałam uśmiechając się .
- Cieszę się , że nic ci nie jest - powiedział - Chociaż głupiej postąpić nie mogłaś
-Wiem to było dziecinne
- Nie to było na poziomie 20 latki - powiedział z sarkazmem po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem
Z Mike`m przegadaliśmy tak jeszcze z trzy godziny .
Naprawdę za nim tęskniłam .
Kiedyś spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę a znamy się odkąd sięgam pamięcią .
Był nawet taki moment kiedy byliśmy ze sobą na próbę ale nie udało się i się przyjaźnimy dalej z czego bardzo się cieszę .
***
-Gotowa ? - powiedział Justin
-Tak - odpowiedziałam -Nie mogę się doczekać , żeby w końcu wyjść ze szpitala s
-Też się cieszę , że wychodzisz a teraz już chodź , Kenny na nas czeka
-Okej powiedziałam po czy poszłam za Justinem
Gdy już opuściliśmy szpital na zewnątrz stali dziesiątki paparazzich od razu jak wyszliśmy zabłysnęły flesze .
Justin złapał mnie za rękę by mnie nie zgubić a ja zasłoniłam twarz jedną ręką . Jak najszybciej weszliśmy do Auta .
-Będę nowe ploty - powiedział Kenny wsiadając za kierownicę
-Nieważne - odpowiedział Justin patrząc się na mnie i uśmiechając .
Po upływie 15 minut byliśmy u Justina pod domem .
-Dzięki Kenny - powiedział Jus wysiadając z Auta
-Nie ma za co , Pa Vanesso
-Do zobaczenia Kenny - odpowiedziałam z uśmiechem
Wchodząc do domu Justin się zapytał
-Potrzebujesz czegoś ?
-Kąpieli - odpowiedziałam
-Okej to idź sie wykąp a ja zrobię obiad
-Okej - odpowiedziałam po czym poszłam do jego łazienki . Zamknęłam drzwi na klucz , ściągnęłam ze mnie ubrania , puściłam do wanny ciepłą wodę i szybko weszłam . Gdy woda była już po brzegi zakręciłam wodę dodałam płynu do kąpieli i zaczęłam się relaksować .
_____________-
Hej .
Znowu się nie wyrobiłam .
Nie mogłam dodać rozdziału w pierwszą sobotę bo byłam w Berlinie z klasą i wróciłam w Niedzielę około 1 nad ranem kolejną sobotę spędziłam z Mamą na zakupach a wczoraj się nie wyrobiłam .
Tak możecie mnie znienawidzić . Rozdział miałam już napisany w zeszycie od Matematyki b pisałam go na lekcjach dlatego może nie być dopracowany ale nie miałam kiedy go dodać . Postaram się dodawać regularnie . Nic nie obiecuję , żeby później nie było . Pamiętajcie , że też mam prywatne życie i znajomych . Moję życie to nie tylko blogi .
+Przepraszam , że taki krótki
niedziela, 13 października 2013
Twelve
Na początku chicałabym przeprosić za długą nieobecność ale teraz już wyszłam na prostą
Nie wiem który raz już przepraszam bo wiem , że to już chyba setny raz i jest to bez sensu wiec proszę o wybaczenie i dziękuję za wyrozumiałość <3
_______________________________
Justin`s POV
- Panie doktorze i co z nią ? - pytałem lekarza patrząc się przez szybę na leżącą w łóżku Vanesse
-Wszystko będzie dobrze , w prawdzie jej stan był niestabilny lecz wszystko powoli wraca do normy , zrobiliśmy jej płukanie żołądka i juz powinna się obudzić - powiedział
-Dziękuję - powiedziałem - A czy ja mógłbym do niej wejść ?
-Tak , tylko jak sie obudzi proszę jej nie przemęczać - powiedział lekarz -Będzie słaba i gdybyś mógł , powiadom jej rodziców jak tylko otworzy oczy , chciałbym pozałatwiać z nimi zykłe formalności .
-Byli tu całą noc razem ze mną ale musieli iść do pracy
-Dobrze , ale tak jak powiedziałem , chciałbym pozałatwiać z nimi tylko formalności , teraz wybacz ale muszę iść do innych pacjentów , Dowiedzenia - powiedział wysoki mężczyzna
Po tym jak odszedł wszedłem po cichu do sali . Przysunąłem taboret stojący obok drzwi i usiadłem na nim łapiąc Vanesse za rękę . Gdy tak na nia patrzyłem była podpięta do jakiś kabli i kroplówki . Nigdy nie myślałem , że znajdę się w takiej sytuacji .
-Van .- powiedziałem - Nie wiem czy mnie słyszysz , ale wiedz , że nie chciałem odjeżdżać. Nie wiem czemu odjechałem , przecież miałaś jechać do mnie . To wszystko moja wina , przeze mnie tu jesteś . Tak bardzo mi na tobie zależy - mówiłem do niej - jesteś jedyną osobą , w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia . Jesteś idealna i potrafisz mnie wysłuchać , przy tobie czuje się inaczej . Nie wiem co bym zrobił gdybym cię stracił . Nie wybaczyłbym tego sobie . - po tych słowach podniosłem się , nachyliłem się nad nią i pocałowałem ją delikatnie w czoło . Spojrzałem na nią i jej bladą cerę . Oddaliłem się od niej . Postanowiłem pójść na stołówkę i kupić coś do jedzenia i picia . W końcu nic nie jadłem całą noc . Wyszedłem z sali po czym udałem się w stronę windy . Chwilę na nią poczekałem . Gdy znalazła się na moim piętrze była pełna . Pomimo tego postanowiłem do niej wejść . Stanąłem obok jakiejś starszej kobiety . Gdy drzwi się zamknęły nacisnąłem przycisk obok którego było napisane (-1) . Czułem na sobie kilkanaście spojrzeń , o ile istnieje takie słowo ?
Starałem nie zwracać uwagi na tych ludzi . Jestem przygnęłbiony tą całą sytucją . Za niedługo muszę wyjechać znowu w trase . Nie chce . Nie teraz . Chciałbym spędzać z nią cały mój czas .
Wina się zatrzymała i drzwi się otworzyły . Wyszłem i udałem się w stronę stołówki .
-Poproszę Esspresso - powiedziałem do kobiety stojącej za kasą
-Ju ju Justin Bieber ? - powiedziała zszokowana
-Tak . Dostanę teraz tą kawę ? - powiedziałem . Wiem , że to nie było miłe ale nie potrafię udawać , że wszystko jest ok .
Po 3 minutach dostałem kawę .
-Dziękuję - powiedziałem po czym opuściłem kawaiarnie i wróciłem do Vanessy .
Gdy wszedłem do pokoju ona dalej się nie obudziła .Usiadłem znowu na krześle obok łóżka , kawę postawiłem na stoliku po czym złapałem ją za rękę .
-Vanessa proszę obudź się , chciałbym zobaczyć twój uśmiech , twoje pękne oczy , twój uroczy śmiech i twoje policzki które się słodko rumienią gdy się zawstydzasz . Proszę obudź się . - Po tych słowach podniosłem ją rekę , przybliżyłem do moich ust i delikatnie pocałowałem w tym samym momencie z oczu spłynęły mi łzy . -Vanessa proszę wróć . Jeszcze chwilę tak siedziałem i próbowałem się ogarnąć . Właśnie ocierałem oczy gdy usłyszałem znajomy mi głos
- Nie płacz , nie warto
Spojrzałem z niedowierzaniem na Vanesse .
-Matko obudziłaś się nareszcie - wykrzyknąłem z radości i od razu ją mocno przytuliłem .
-Tak i przepraszam cię z całego serca .
-To nie twoja wina - powiedziałem
-Tak Justin , właśnie moja .Nie przemyślałam tego . Postąpiłam nie rozsądnie . Żałuje teraz . Mogłam to inaczej rozwiązać niż brać tabletki ale to było pierwsze co mi przyszło do głowy .Ale już nigdy nie zrobię takiej głupoty . Nie chciałam cię martwić..Ty masz tyle na głowie . Przepraszam cię Justin - powiedziała cieniutkim głosikiem .
-Nie pozwolę ci na to Van . - powiedziałem całując ją w czoło na co ona przymrużyła oczy i się lekko uśmiechnęła .
Vanessa`s POV
Justin pocałował mnie w czoło na co ja przymrużyłam oczy ,
-Vanessa ? - usłyszałam bardzo dobrze znany mi głos . Justin w tym czasie odsuną się odemnie .
-Cześć Nina - powiedziałam
-Pójdę zadzwonić do twoich rodziców i powiem , że się obudziłaś - powiedział po czy posłał mi słodki uśmiech
-Jak się czujesz ? - zapytała gdy tylko Justin opuścił sale .
-Jesteś pewna , że chcesz poświęcić czas dla mnie ? Wcześniej nie chciałaś
-Van przepraszam cię z całego serca..Jesteś moją najlepszą przyjaciółką a ja się zachowałam jak ostatnia kretynka .
-Mówisz ? - powiedziałam irytującym głosem
-Przepraszam cię , wybaczysz mi ? -powiedziała
-Tylko wtedy kiedy ty mi wybaczysz - powiedziałam
-Co ja mam ci wybaczyć ? -powiedziała zmieszana
-Nie powiedziałam ci o Justinie a powinnam . Jednak bałam się , żę mogłabyś komukolwiek powiedzieć i zrobił by się rumor wokół nas bez powodu . My się tylko przyjaźnimy , nawet nie jesteśmy znajomymi a gdyby ktoś się dzowiedział byłby pewnie koniec.
-Vanessa , ja byłam strasznie zła że mi o tym nie powiedziałaś . Ale później zrozumiałam dlaczego tego nie zrobiłaś . Nie wierzyłam w to co mi powiedzieli twoji rodzicie . Obiecuję , że już zawsze będę dla ciebie kiedy będziesz mnie potrzebować nie ważne jak zła na ciebie będę - powiedziała ze łzami w oczach po czym przytuliła mnie z całej siły .
***
Była już godzina 18 :30 . Nina posiedziała jeszcze chwilę po czym wyszła tłumacząc się jej Bratem . A co do Mike`a .. Dawno go nie widziałam . W sumie to nawet lepiej - pomyślałam Justin pojechał przed chwilą do domu , kazałam mu odpocząć . Zaczęłam gubić się w własnych myślach , nie wiedziałam co robić . Jak teraz żyć ? Będę się starała normalnie funkcjonować .
- Córeczko ? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos mamy Nic nie mówiąc spojrzałam na nią .
-Porozmawiajmy - powiedziała w tym samym moncie gdy zbliżała się w stronę mojego łóżka .
-Okej - odpowiedziałam z grymasem na twarzy .
-Wiesz to wszystko nie tak miało być - powiedziała trzymając mnie za rękę i patrząc na mnie ze smutkiem w oczach .- Nie chciałam tak powiedzieć . Nie miałam tego nawet na myśli ja nie wiem czemu . Czasem robię i mówię rzeczy o których nawet nigdy bym nie pomyślała .
-Wiem coś o tym - powiedziałam patrząc w sufit
Mama się uśmiechnęła a zarazem mówiła dalej - To co powiedziałam było bezmyślne i wiem , że cię zraniłam . Wiesz kiedy Justin przyjechał do nas tak szybko , że na podjeździe ledwo co rozwalił nam garaż wiedziałam ,że coś złego się stało . Wbiegł do domu i
*
-Gdzie jest Vanessa ? - Justin wbiegł do domu jak oparzony
-U siebie w pokoju , co się stało ? - powiedzieli zaniepokojeni rodzice
Justin nie odpowiedział tylko szybko pobiegł w stronę pokoju Vanessy a rodzice za nim .
-Vanessa , otwórz drzwi - krzyczał popychając udem drzwi
-Justin co się dzieje ? - zapytali rodzice którzy pobiegli zaraz za nim
-Vanessa , ona ona dzwoniła do mnie ale nie odbierałem ale się nagrała na pocztę - mówił popychając i próbując otworzyć w tym samym momencie drzwi - z tego nagrania wynika , że chciała popełnić samobójstwo
-O jezu - wykrzyknęła mama Vanessy w tym samym wybuchając płaczem
-Vanessa - krzyknął ojciec Vanessy odpychając mnie lekko od drzwi , żeby sam miał do nich dostęp .
-Zamknęła drzwi to na nic . -powiedział zdenerwowany .
-I co teraz ? - krzyknął Justin łapiąc się za głowę
-W Piwnicy jest Łom ..poczekajcie .. Justin próbuj wyważyć dalej te cholerne drzwi - powiedział jej ojciec po czym pobiegł jak najszybciej do piwnicy
Justin próbował w tym samym czasie wyważyć drzwi .. Vanessy Mama dzwoniła po Karetkę .
Po upływie 2 minut jej Ojciec wrócił z łomem w rękach .
-Odsuń się Justin trzeba szybko działać .
-Vanessa - krzyknął Justin ze łzami w oczach i uderzył z całej siły pięścią w drzwi zanim się odsunął
Vanessy Tato szybko wyłamał drzwi i wszyscy wbiegli do pokoju .
Justin szybko dobiegł do Vanessy obejmując ją .
-Wszystko będzie dobrze - powiedział -Wyjdziesz z tego
Jej mama coraz bardziej zaczęła płakać i jeszcze znalazła List od Vanessy .
- John , patrz - krzyknęła pokazując list.
W tym samym czasie dojechała Karetka .
-Halo ? - powiedział ratownik
-Na górze - krzyknęła jej Mama
*
Na samą myśl o tych wspomnieniach mama potrząsnęła głową
-Wszystko zawdzięczamy Justinowi ratownik powiedział , że uratowali cię w ostatniej chwili .
-Mamo już w porządku
-Przepraszam córeczko - powiedziała wybuchając płaczem
-Mamo nie płacz , Kocham cię i wiem , że ty mnie też .
-Przepraszamy ale czas odwiedzin się skończył - powiedziała jedna z pielęgniarek - Musi pani opuśćić salę . Pacjentka musi odpoczywać -powiedziała kobieta w białym fartuchu
-Dobrze , już wychodzę . Pa córciu - powiedziała mama po czym pocałowałą mnie w czoło .- Do jutra słoneczko
-Pa Mamo - powiedziałam patrząc jak mama opuszcza salę
-Jak się czujesz? - usłyszałam głos pielęgniarki
-Dobrze - odpowiedziałam najmilej jak potrafiłam
-Boli cię coś ? - zapytała robiąć coś przy kroplówce
-Nie nic . Przedtem bolał mnie trochę brzuch ale już przeszło
-To dobrze , gdyby coś się działo naciśnij czerwony guzik który znajduje się obok łóżka i ktoś przyjdzie
-Dziękuję - odpowiedziałam
-Odpoczywaj - powiedziała pielęgniarka po czym wyszła z sali zamykając drzwi .
Na szczęście miałam sale sama dla siebie więc czułam się w miarę dobrze .
Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy zaspałam .
***
Obudził mnie głos włączonego telewizora .
-Jaka cholera włączyła ten Telewizor - powiedziałam porannym głosem przecierając oczy
-To tylko ja - usłyszałam głos Justina
- Justin przepraszam - powiedziałam
-Nie masz za co , wiesz całkiem fajnie jest być cholerą - powiedział po czy oboje wybuchliśmy śmiechem .
-Jak się czujesz ? -zapytał
-Dobrze - odpowiedziałam - Ale co robisz tak wcześnie rano u mnie ?
-Wcześnie rano to tu przyszedłem bo byłem tu już o 7 .00 a teraz jest juz 11.30
-Cooo ? - powiedziałam niedowierzając w to co właśnie usłyszałam - To czemu mnie nie obudziłeś tylko siedziałeś ?
-Bo tak słodko spałaś - powiedział
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam .
-Chcesz coś do Jedzenia? -zapytał
-Taak , umieram z głodu . - powiedziałam
-Okej zaraz wracam - powiedział i wyszedł z sali
W tym czasie kiedy Justin wyszedł zaczęłam oglądać telewizor .
*
-Wróciłem i mam dobre wiadomośći - usłyszałam głos Justina
-Jakie ? - zapytałam z niepokojem
- Dzisiaj możesz wyjść ale dopiero pod wieczór - odpowiedział z uśmiechem
-Super - powiedziałam z radością na twarzy - Muszę zadzwonić do rodziców , żeby mnie odebrali
-Właćiwie , to nie musisz - powiedział z najszczerszym uśmiechem jaki tylko mógł się pojawić na jego twarzy
_________________
Jak się podobał rozdział ?
Za to , że mnie tak długo nie było macie w miarę długi .
Dziękuję jeszcze raz za to , że tyle czekaliście . JESTEŚCIE CUODWNI < 33
+++++++Przepraszam za błędzy i powtarzające się wyrazy
Nie wiem który raz już przepraszam bo wiem , że to już chyba setny raz i jest to bez sensu wiec proszę o wybaczenie i dziękuję za wyrozumiałość <3
_______________________________
Justin`s POV
- Panie doktorze i co z nią ? - pytałem lekarza patrząc się przez szybę na leżącą w łóżku Vanesse
-Wszystko będzie dobrze , w prawdzie jej stan był niestabilny lecz wszystko powoli wraca do normy , zrobiliśmy jej płukanie żołądka i juz powinna się obudzić - powiedział
-Dziękuję - powiedziałem - A czy ja mógłbym do niej wejść ?
-Tak , tylko jak sie obudzi proszę jej nie przemęczać - powiedział lekarz -Będzie słaba i gdybyś mógł , powiadom jej rodziców jak tylko otworzy oczy , chciałbym pozałatwiać z nimi zykłe formalności .
-Byli tu całą noc razem ze mną ale musieli iść do pracy
-Dobrze , ale tak jak powiedziałem , chciałbym pozałatwiać z nimi tylko formalności , teraz wybacz ale muszę iść do innych pacjentów , Dowiedzenia - powiedział wysoki mężczyzna
Po tym jak odszedł wszedłem po cichu do sali . Przysunąłem taboret stojący obok drzwi i usiadłem na nim łapiąc Vanesse za rękę . Gdy tak na nia patrzyłem była podpięta do jakiś kabli i kroplówki . Nigdy nie myślałem , że znajdę się w takiej sytuacji .
-Van .- powiedziałem - Nie wiem czy mnie słyszysz , ale wiedz , że nie chciałem odjeżdżać. Nie wiem czemu odjechałem , przecież miałaś jechać do mnie . To wszystko moja wina , przeze mnie tu jesteś . Tak bardzo mi na tobie zależy - mówiłem do niej - jesteś jedyną osobą , w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia . Jesteś idealna i potrafisz mnie wysłuchać , przy tobie czuje się inaczej . Nie wiem co bym zrobił gdybym cię stracił . Nie wybaczyłbym tego sobie . - po tych słowach podniosłem się , nachyliłem się nad nią i pocałowałem ją delikatnie w czoło . Spojrzałem na nią i jej bladą cerę . Oddaliłem się od niej . Postanowiłem pójść na stołówkę i kupić coś do jedzenia i picia . W końcu nic nie jadłem całą noc . Wyszedłem z sali po czym udałem się w stronę windy . Chwilę na nią poczekałem . Gdy znalazła się na moim piętrze była pełna . Pomimo tego postanowiłem do niej wejść . Stanąłem obok jakiejś starszej kobiety . Gdy drzwi się zamknęły nacisnąłem przycisk obok którego było napisane (-1) . Czułem na sobie kilkanaście spojrzeń , o ile istnieje takie słowo ?
Starałem nie zwracać uwagi na tych ludzi . Jestem przygnęłbiony tą całą sytucją . Za niedługo muszę wyjechać znowu w trase . Nie chce . Nie teraz . Chciałbym spędzać z nią cały mój czas .
Wina się zatrzymała i drzwi się otworzyły . Wyszłem i udałem się w stronę stołówki .
-Poproszę Esspresso - powiedziałem do kobiety stojącej za kasą
-Ju ju Justin Bieber ? - powiedziała zszokowana
-Tak . Dostanę teraz tą kawę ? - powiedziałem . Wiem , że to nie było miłe ale nie potrafię udawać , że wszystko jest ok .
Po 3 minutach dostałem kawę .
-Dziękuję - powiedziałem po czym opuściłem kawaiarnie i wróciłem do Vanessy .
Gdy wszedłem do pokoju ona dalej się nie obudziła .Usiadłem znowu na krześle obok łóżka , kawę postawiłem na stoliku po czym złapałem ją za rękę .
-Vanessa proszę obudź się , chciałbym zobaczyć twój uśmiech , twoje pękne oczy , twój uroczy śmiech i twoje policzki które się słodko rumienią gdy się zawstydzasz . Proszę obudź się . - Po tych słowach podniosłem ją rekę , przybliżyłem do moich ust i delikatnie pocałowałem w tym samym momencie z oczu spłynęły mi łzy . -Vanessa proszę wróć . Jeszcze chwilę tak siedziałem i próbowałem się ogarnąć . Właśnie ocierałem oczy gdy usłyszałem znajomy mi głos
- Nie płacz , nie warto
Spojrzałem z niedowierzaniem na Vanesse .
-Matko obudziłaś się nareszcie - wykrzyknąłem z radości i od razu ją mocno przytuliłem .
-Tak i przepraszam cię z całego serca .
-To nie twoja wina - powiedziałem
-Tak Justin , właśnie moja .Nie przemyślałam tego . Postąpiłam nie rozsądnie . Żałuje teraz . Mogłam to inaczej rozwiązać niż brać tabletki ale to było pierwsze co mi przyszło do głowy .Ale już nigdy nie zrobię takiej głupoty . Nie chciałam cię martwić..Ty masz tyle na głowie . Przepraszam cię Justin - powiedziała cieniutkim głosikiem .
-Nie pozwolę ci na to Van . - powiedziałem całując ją w czoło na co ona przymrużyła oczy i się lekko uśmiechnęła .
Vanessa`s POV
Justin pocałował mnie w czoło na co ja przymrużyłam oczy ,
-Vanessa ? - usłyszałam bardzo dobrze znany mi głos . Justin w tym czasie odsuną się odemnie .
-Cześć Nina - powiedziałam
-Pójdę zadzwonić do twoich rodziców i powiem , że się obudziłaś - powiedział po czy posłał mi słodki uśmiech
-Jak się czujesz ? - zapytała gdy tylko Justin opuścił sale .
-Jesteś pewna , że chcesz poświęcić czas dla mnie ? Wcześniej nie chciałaś
-Van przepraszam cię z całego serca..Jesteś moją najlepszą przyjaciółką a ja się zachowałam jak ostatnia kretynka .
-Mówisz ? - powiedziałam irytującym głosem
-Przepraszam cię , wybaczysz mi ? -powiedziała
-Tylko wtedy kiedy ty mi wybaczysz - powiedziałam
-Co ja mam ci wybaczyć ? -powiedziała zmieszana
-Nie powiedziałam ci o Justinie a powinnam . Jednak bałam się , żę mogłabyś komukolwiek powiedzieć i zrobił by się rumor wokół nas bez powodu . My się tylko przyjaźnimy , nawet nie jesteśmy znajomymi a gdyby ktoś się dzowiedział byłby pewnie koniec.
-Vanessa , ja byłam strasznie zła że mi o tym nie powiedziałaś . Ale później zrozumiałam dlaczego tego nie zrobiłaś . Nie wierzyłam w to co mi powiedzieli twoji rodzicie . Obiecuję , że już zawsze będę dla ciebie kiedy będziesz mnie potrzebować nie ważne jak zła na ciebie będę - powiedziała ze łzami w oczach po czym przytuliła mnie z całej siły .
***
Była już godzina 18 :30 . Nina posiedziała jeszcze chwilę po czym wyszła tłumacząc się jej Bratem . A co do Mike`a .. Dawno go nie widziałam . W sumie to nawet lepiej - pomyślałam Justin pojechał przed chwilą do domu , kazałam mu odpocząć . Zaczęłam gubić się w własnych myślach , nie wiedziałam co robić . Jak teraz żyć ? Będę się starała normalnie funkcjonować .
- Córeczko ? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos mamy Nic nie mówiąc spojrzałam na nią .
-Porozmawiajmy - powiedziała w tym samym moncie gdy zbliżała się w stronę mojego łóżka .
-Okej - odpowiedziałam z grymasem na twarzy .
-Wiesz to wszystko nie tak miało być - powiedziała trzymając mnie za rękę i patrząc na mnie ze smutkiem w oczach .- Nie chciałam tak powiedzieć . Nie miałam tego nawet na myśli ja nie wiem czemu . Czasem robię i mówię rzeczy o których nawet nigdy bym nie pomyślała .
-Wiem coś o tym - powiedziałam patrząc w sufit
Mama się uśmiechnęła a zarazem mówiła dalej - To co powiedziałam było bezmyślne i wiem , że cię zraniłam . Wiesz kiedy Justin przyjechał do nas tak szybko , że na podjeździe ledwo co rozwalił nam garaż wiedziałam ,że coś złego się stało . Wbiegł do domu i
*
-Gdzie jest Vanessa ? - Justin wbiegł do domu jak oparzony
-U siebie w pokoju , co się stało ? - powiedzieli zaniepokojeni rodzice
Justin nie odpowiedział tylko szybko pobiegł w stronę pokoju Vanessy a rodzice za nim .
-Vanessa , otwórz drzwi - krzyczał popychając udem drzwi
-Justin co się dzieje ? - zapytali rodzice którzy pobiegli zaraz za nim
-Vanessa , ona ona dzwoniła do mnie ale nie odbierałem ale się nagrała na pocztę - mówił popychając i próbując otworzyć w tym samym momencie drzwi - z tego nagrania wynika , że chciała popełnić samobójstwo
-O jezu - wykrzyknęła mama Vanessy w tym samym wybuchając płaczem
-Vanessa - krzyknął ojciec Vanessy odpychając mnie lekko od drzwi , żeby sam miał do nich dostęp .
-Zamknęła drzwi to na nic . -powiedział zdenerwowany .
-I co teraz ? - krzyknął Justin łapiąc się za głowę
-W Piwnicy jest Łom ..poczekajcie .. Justin próbuj wyważyć dalej te cholerne drzwi - powiedział jej ojciec po czym pobiegł jak najszybciej do piwnicy
Justin próbował w tym samym czasie wyważyć drzwi .. Vanessy Mama dzwoniła po Karetkę .
Po upływie 2 minut jej Ojciec wrócił z łomem w rękach .
-Odsuń się Justin trzeba szybko działać .
-Vanessa - krzyknął Justin ze łzami w oczach i uderzył z całej siły pięścią w drzwi zanim się odsunął
Vanessy Tato szybko wyłamał drzwi i wszyscy wbiegli do pokoju .
Justin szybko dobiegł do Vanessy obejmując ją .
-Wszystko będzie dobrze - powiedział -Wyjdziesz z tego
Jej mama coraz bardziej zaczęła płakać i jeszcze znalazła List od Vanessy .
- John , patrz - krzyknęła pokazując list.
W tym samym czasie dojechała Karetka .
-Halo ? - powiedział ratownik
-Na górze - krzyknęła jej Mama
*
Na samą myśl o tych wspomnieniach mama potrząsnęła głową
-Wszystko zawdzięczamy Justinowi ratownik powiedział , że uratowali cię w ostatniej chwili .
-Mamo już w porządku
-Przepraszam córeczko - powiedziała wybuchając płaczem
-Mamo nie płacz , Kocham cię i wiem , że ty mnie też .
-Przepraszamy ale czas odwiedzin się skończył - powiedziała jedna z pielęgniarek - Musi pani opuśćić salę . Pacjentka musi odpoczywać -powiedziała kobieta w białym fartuchu
-Dobrze , już wychodzę . Pa córciu - powiedziała mama po czym pocałowałą mnie w czoło .- Do jutra słoneczko
-Pa Mamo - powiedziałam patrząc jak mama opuszcza salę
-Jak się czujesz? - usłyszałam głos pielęgniarki
-Dobrze - odpowiedziałam najmilej jak potrafiłam
-Boli cię coś ? - zapytała robiąć coś przy kroplówce
-Nie nic . Przedtem bolał mnie trochę brzuch ale już przeszło
-To dobrze , gdyby coś się działo naciśnij czerwony guzik który znajduje się obok łóżka i ktoś przyjdzie
-Dziękuję - odpowiedziałam
-Odpoczywaj - powiedziała pielęgniarka po czym wyszła z sali zamykając drzwi .
Na szczęście miałam sale sama dla siebie więc czułam się w miarę dobrze .
Zamknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy zaspałam .
***
Obudził mnie głos włączonego telewizora .
-Jaka cholera włączyła ten Telewizor - powiedziałam porannym głosem przecierając oczy
-To tylko ja - usłyszałam głos Justina
- Justin przepraszam - powiedziałam
-Nie masz za co , wiesz całkiem fajnie jest być cholerą - powiedział po czy oboje wybuchliśmy śmiechem .
-Jak się czujesz ? -zapytał
-Dobrze - odpowiedziałam - Ale co robisz tak wcześnie rano u mnie ?
-Wcześnie rano to tu przyszedłem bo byłem tu już o 7 .00 a teraz jest juz 11.30
-Cooo ? - powiedziałam niedowierzając w to co właśnie usłyszałam - To czemu mnie nie obudziłeś tylko siedziałeś ?
-Bo tak słodko spałaś - powiedział
Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam .
-Chcesz coś do Jedzenia? -zapytał
-Taak , umieram z głodu . - powiedziałam
-Okej zaraz wracam - powiedział i wyszedł z sali
W tym czasie kiedy Justin wyszedł zaczęłam oglądać telewizor .
*
-Wróciłem i mam dobre wiadomośći - usłyszałam głos Justina
-Jakie ? - zapytałam z niepokojem
- Dzisiaj możesz wyjść ale dopiero pod wieczór - odpowiedział z uśmiechem
-Super - powiedziałam z radością na twarzy - Muszę zadzwonić do rodziców , żeby mnie odebrali
-Właćiwie , to nie musisz - powiedział z najszczerszym uśmiechem jaki tylko mógł się pojawić na jego twarzy
_________________
Jak się podobał rozdział ?
Za to , że mnie tak długo nie było macie w miarę długi .
Dziękuję jeszcze raz za to , że tyle czekaliście . JESTEŚCIE CUODWNI < 33
+++++++Przepraszam za błędzy i powtarzające się wyrazy
poniedziałek, 9 września 2013
Przepraszam
Przepraszam.Przepraszam.Przepraszam
Nie wyrabiam po prostu . I nie oddam nikomu mojego bloga.
Po prostu mam w przyszłym tygodniu 6 testów i jeszcze na dniach kartkówki . Muszę się uczyć bo muszę mieć prognozę , żeby dopuścili mnie do Egzaminu . W Niemczech jest ciężej niż wam w Polsce .
Jedyne o co mogę was zapewnić ? Że w tym tygodniu pojawi się roździał i maą niespodzianka za to , że tak długo czekaliście .
Przepraszam jeszcze raz : ( ♥
Nie wyrabiam po prostu . I nie oddam nikomu mojego bloga.
Po prostu mam w przyszłym tygodniu 6 testów i jeszcze na dniach kartkówki . Muszę się uczyć bo muszę mieć prognozę , żeby dopuścili mnie do Egzaminu . W Niemczech jest ciężej niż wam w Polsce .
Jedyne o co mogę was zapewnić ? Że w tym tygodniu pojawi się roździał i maą niespodzianka za to , że tak długo czekaliście .
Przepraszam jeszcze raz : ( ♥
sobota, 17 sierpnia 2013
Eleven
-Vann ale co się stało ? - zapytał z niepokojem w głosie
-Przyjedziesz po mnie ? Proszę - wyszeptałam dławiąc się łzami .
-Oczywiście , ale gdzie ? - zapytał zaniepokojony
-Do parku , przy fontannie
-Dobra , już jadę - powiedział i się rozłączył
Ja wiem . Nie powinnam mieszać w to Justina .- mówiłam sama do siebie w głowie ...- On ma wystarczająco dużo swoich problemów . Ale nie mam do kogo się zwrócić .
Wiem , że mama nie chciała tego na głos powiedzieć ale to zabolało . Strasznie zabolało .
Te jej słowa krążą po mojej głowie . To nie jest też aż taki ogromny powód , żeby płakać i robić z tego aferę ale ja , ja po prostu jestem strasznie wrażliwa .
Nie pokazuje tego , staram się być silna . Udaje się , jestem . Ale czuję się jakby to przeze mnie moja mała siostrzyczka umarła .
A Nina ? Ja chyba wiem dlaczego nie chce ze mną rozmawiać .
Na pewno zobaczyła artykuł na stronach plotkarskich i pewnie było zdjęcie moje z Justinem na plaży
. Nie mam do niej pretensji . Ale nie powinna mnie odrzucić .
Mam nadzieję , że jej przejdzie .
Ale jak na razie nie chce wracać do domu .
Mama musi się zastanowić nad tym co powiedziała . Nie wybaczę jej tak szybko pomimo tego jak bardzo ją kocham .
Naprawdę żałuję , że mieszam w to Justina . Nie chce być teraz sama .
Pogrążyłam się w tych myślach tak bardzo , że nawet nie wiem kiedy dotarłam do parku .
Idąc na ławkę obok fontanny wytarłam ręką łzy . Miałam szczęście .. nikogo nie było .
Usiadłam na ławce nogi też dałam na ławkę po czym oparłam głowę o kolana .
Łzy same spłynęły mi z oczu . Pomimo tego , że nie chciałam płakać nie mogłam tego powstrzymać .
Justin`s POV
Zmartwiłem się jej telefonem . Zadzwoniłem , żeby się zapytać dlaczego zniknęła , chciałem ją zaprosić na kolację a gdy odebrała płakała . Serce mnie zabolało .
Po tym jak się rozłączyłem wziąłem klucze do samochodu które dostałem od Scooter`a na moją 18 i szybko wybiegłem z domu zatrzymując się tylko po to by zamknąć frontowe drzwi .
Szybko pobiegłem do garażu wsiadłem do Auta i pojechałem do Parku .
***
10 Minut później byłem już w parku
Zaparkowałem auto i szybkim krokiem udałem się do fontanny .
-Juuustin - usłyszałem piski
Odwróciłem się i zauważyłem 3 dziewczyny które biegły w moją stronę
. Zatrzymałem się uśmiechnąłem i gdy dobiegły każdą przytuliłem i pomimo tego , że się spieszyłem zrobiłem sobie z nimi zdjęcie . Dziewczyny oszalały z radości .
Pożegnałem się i szybko poszedłem do Vanessy .
Gdy już znalazłem się przy fontannie zobaczyłem skuloną dziewczynę siedzącą na ławce .
Poszedłem do niej , usiadłem obok niej mówiąc :
-Co się stało ?
Vanessa`s POV
Gdy tylko usłyszałam głos Justina podniosłam głowę i spojrzałam na niego mówiąc
-To przez Mamę , ale nie chce teraz o tym rozmawiać - powiedziałam kładąc głowę dalej na kolana .
-Heej chodź tu do mnie - powiedział Jus po czym przytulił mnie do siebie
-Nie chce wracać do domu - mówiłam płacząc wtulając się w jego tors
-Nie musisz
-Muszę
-Jeżeli chcesz możesz zostać u mnie tak długo jak chcesz , w trasie mam jeszcze miesiąc przerwy .
- Damy radę . - powiedział głaszcząc mnie po głowie jak małe dziecko
-Naprawdę ? - zapytałam patrząc na niego .
-No oczywiście , że tak .Chodź pojedziemy do ciebie , weźmiesz sobie najpotrzebniejsze rzeczy i pojedziemy .
-Dziękuję ci bardzo - odpowiedziałam całując go w policzek
-Nie ma za co - odpowiedział . - Alee ..
-Tak ?
- Co się stało ? - zapytał zaniepokojony
-Więc jak spałam u ciebie mama zadzwoniła do mnie z rana i powiedziała , że mam wrócić do domu . Więc jak wróciłam zapytała się gdzie byłam no to jej powiedziałam, że u ciebie .
No i wtedy mama się zapytała co dzisiaj za dzień no to jej odpowiedziałam , że czwartek .
A tak naprawdę chodziło jej o to , że dzisiaj mijają 2 lata odkąd umarła moja siostra .
Ja zupełnie zapomniałam i on wtedy powiedziała , że chciałaby odwrócić czas i mnie oddać - powiedziałam smutnym głosem .
-Tak mi przykro - powiedział . -Może ona nie ..
-Sama już nie wiem - odpowiedziałam . -Jednak nie powinna mówić takich rzeczy
. O to chodzi . Że to mnie zabolało . Nie jest to powód do jakiejś załamki ale te słowa ciągle mi chodzą po głowie i jest mi strasznie przykro .
Nieważne - powiedziałam ocierając łze . -To jak ? Jedziemy po te rzeczy ?
-Jasne - powiedział , po czym wstaliśmy z ławki i ruszyliśmy w stronę jego Auta .
***
-Mam wejść z tobą ? - zapytał zatrzymując Auto
-Tak , proszę - powiedziałam wysiadając z Auta
Justin pokiwał głową i wysiadł zaraz za mną .
Dołączył do mnie i razem udaliśmy się w stronę drzwi frontowych .
Weszliśmy bez problemów . Nagle usłyszałam głos Mamy
-Vanessa , to ty dziecko ?
Nic nie odpowiedziałam tylko wzięłam Justina za rękę i pociągnęłam go na górę za sobą .
Szybko znaleźliśmy się w moim pokoju .
-Vanessa może powinnaś z nią porozmawiać .
-Nie Justin . Nie mówi mi co mam robić - krzyknęłam
-Chciałem tylko pomóc . Nie chce , żebyś się kłóciła z rodzicami - powiedział
-Wiesz .. lepiej mi już nie pomagaj - krzyknęłam wchodząc do łazienki trzaskając przy tym drzwiami .
Oparłam się o drzwi i osunęłam się po nich plącząc upadając na podłodze .
Siedziałam tak przez chwilę . Po chwili jednak się ocknęłam i zrozumiałam co tak naprawdę zrobiłam .
Nie powinnam tak naskakiwać na Justina .
-Głupia ty !! - powiedziałam sama do siebie otarłam łzy i poszłam do pokoju mówiąc
-Justin ja cię .. - zamarłam . Justina tam nie było .
Szybko pobiegłam na podjazd . Biegłam tak szybko jak się da .
Gdy już byłam na podjeździe samochód Justina właśnie odjeżdżał .
-Juuuuuuuustiiinn - krzyknęłam tak głośno jak tylko umiałam .
Chłopak tylko odjechał z piskiem opon . Dopiero gdy zobaczyłam ,że nie ma w go pokoju zrozumiałam , że niepotrzebnie na niego naskoczyłam .
-Jestem beznadziejna - powiedziałam sama do siebie po czym udałam się do domu .
Wiem co trzeba zrobić . Tak będzie lepiej dla wszystkich .
Weszłam do domu i jak zwykle , usłyszałam głos Mamy
-Vanessa dziecko ja cie tak bardzo przepraszam
- Okej - odpowiedziałam
-Naprawdę się już na mnie nie gniewasz ?
-Nie , idę na górę
-Dobrze .
Poszłam po schodach na górę . Upewniając się ,że nikt nie patrzy weszłam do Mamy do pokoju .
Podeszłam do jej stolika nocnego i po krótkich poszukiwaniach znalazłam tabletki nasenne i uspakajające . Schowałam je do kieszeni i poszłam do mojego pokoju po cichu zamknęłam drzwi .
-A co ty tu robisz ? - zapytała Mama podejrzliwie
-No bo ja myślałam , że Tato śpi - wymyśliłam szybko jakieś beznadziejne kłamstwo
-Ahh ..Tato wróci dopiero o 20
-Okej - powiedziałam i szybko poszłam do mojego pokoju .
Zamknęłam drzwi na klucz . Usiadłam na podłodze opierając się o łóżko .
-Byłabym zapomniała - powiedziałam sama do siebie i poszłam po zeszyt , kartkę i mojego iPhone .
Próbowałam się dodzwonić do Justina . Na początku nie odbierał a później chyba wyłączył telefon albo się po prostu rozłączał . Nagrałam się mu na skrzynkę pocztową po czym wyłączyłam telefon .
Otworzyłam zeszyt do rąk wzięłam długopis i napisałam :
" Mamo i Tato . Jeżeli to czytacie to ja już zapewne jestem po drugiej stronie i patrzę na was z góry . Mamo twoje słowa mnie zabolały i niestety nie dam rady przywrócić tu twojej kochanej córeczki ale pozbędziesz się drugiej . Bardzo was kocham , pamiętajcie o tym . Dla mnie tu po prostu nie ma miejsca . Nikt mnie nie rozumie . Czuję się zagubiona . Nie wiem czemu bo mam was , Justina i Ninę ale jednak . Kocham was bardzo bardzo mocno .
xoxoxo Vanessa
ps:.. Nie obwiniajcie się o to co się stało , będę zawsze przy was i obok was "
Otarłam łzy spływające po moim policzku . Otwarłam opkawania tabletek po czym zaczęłam połykać jedną po drugiej . Czułam jak odpływałam . Zaczęłam żałować ale już nie było odwrotu . Musiałam się pogodzić z tym , że właśnie bez chili myślenia odebrałam sobie życie . Może tak będzie lepiej ?
Justin`s POV
Vanessa dzwoniła do mnie z 10 razy i nagrała mi się na pocztę . Ciekawość wygrała . Musiałem odsłuchać wiadomość . Zbyt wiele dla mnie znaczy , żebym ją teraz ignorował .
" Masz jedną wiadomość" - powiedziała ta niby sekretarka po czym usłyszałem załamany i lekko zapłakany głos Vanessy .
" Justin ? Ja cię bardzo przepraszam , za to jak się zachowałam postąpiłam jak kilkuletnie dziecko którym chyba byłam . Jeżeli to odsłuchujesz to mnie już pewnie nie ma . Pomimo tego , że prywatnie znaliśmy się krotko i nie zbyt dobrze czułam jakbym znała cię całe moje życie i szczerze mówiąc chyba się ... Ach nieważne wiedz , że zawsze będę przy tobie . "
Zamarłem , naprawdę zamarłem . Próbowałem sobie uświadomić , że to co odsłuchałem nie mogło być prawdą . Dziewczyna którą kochałem .. jej teraz niby nie ma ? Nie nie ..
Szybko próbowałem dodzwonić się do Vanessy na próżno . Telefon był wyłączony . Nie zastanawiając sie pojechałem do niej do domu . To wszystko to jeden wielki koszmar .
__________________________
Hej < 3
Naprawdę nie wam jak mam was przeprosić za brak rozdziału .
Nie miałam weny . Co siadałam do pisania napisałam jedną linijkę i tyle . Nie mogłam więcej . Wydaje mi się , że to przez stres wywołany szkołą . Jak podoba wam się rozdział ? ; )
Jakiś taki depresyjny . Ale przez ostatni czas nie miałam zbyt dobregp humoru więc może dlatego ? :D
Mam nadzieję ,że trochę tak . Miał być zupełnie inny ale gdy siadłam do pisania wyszedł zupełnie inny niż chciałam . Jednak powiem wam , że jestem z niego nawet zadowolona .
Tym razem obiecuję wam , że kolejny pojawi się do końca tygodnia . Podejrzewam ,że w Piątek < 3
Kocham was i jeszcze raz przepraszam , że tak długo nie był dodawany . < 3
Dziękuję wam za tyle wyświetleń i miłe komentarze < 3
sobota, 3 sierpnia 2013
Prośba
Hej .
Mam do was taką ogromną prośbę.
Możecie obserwować mój blog ?
http://kamilastory.blogspot.de/
To dla mnie bardzo ważne .
Byłabym niezmiernie wdzięczna . <3
Mam do was taką ogromną prośbę.
Możecie obserwować mój blog ?
http://kamilastory.blogspot.de/
To dla mnie bardzo ważne .
Byłabym niezmiernie wdzięczna . <3
czwartek, 1 sierpnia 2013
Ten
Szybko się od siebie oderwaliśmy i próbowaliśmy uciekać przed nimi .Justin pobiegł pierwszy ja nie biegałam tak szybko jak on .
- Justin !- krzyknęłam
Chłopak sie odwrócił . Automatycznie pobiegł w moja stronę . Przybiegł , złapał mnie za rękę i powiedział tylko
- Biegnij tak szybko jak potrafisz
Pokiwałam tylko głowa i szybko pobiegliśmy w stronę Kenny'ego .
Nie wiem jakim cudem ale dałam radę dobiec . Gdy już byliśmy prawie przy Kenny'm widziałam tylko flesze aparatów . Puściłam rękę Justina na co chłopak sie odwrócił . Nie byłam przyzwyczajona do tylu fleszy . Zakryłam twarz dłońmi . Czułam ze wybuchnie z tego afera
. Szlam cały czas z zakryta twarzą . Słyszam jak fotoreporterzy krzyczeli
" Justin to twoja nowa dziewczyna ? " " Justin kto to ? " " Kim ona jest " .
Bez odzywania sie Justina ochroniarze osłaniali nas , inni zaś próbowali przytrzymać ich aby się nie zbliżyli do niego . Gdy dotarliśmy do samochodu zauważyłam ze to nie jest to samo auto którym przyjechaliśmy . Było to zapewne auto jego ochroniarzy . Jednak nie pytałam sie Justina tylko wsiadłam za nim
. Gdy juz znaleźliśmy sie w aucie Kenny zatrzasną drzwi samochodu po czym sam usiadł za kierownica i ruszył z tamt z piskiem opon .
Nie wiem jakim cudem ale dałam radę dobiec . Gdy już byliśmy prawie przy Kenny'm widziałam tylko flesze aparatów . Puściłam rękę Justina na co chłopak sie odwrócił . Nie byłam przyzwyczajona do tylu fleszy . Zakryłam twarz dłońmi . Czułam ze wybuchnie z tego afera
. Szlam cały czas z zakryta twarzą . Słyszam jak fotoreporterzy krzyczeli
" Justin to twoja nowa dziewczyna ? " " Justin kto to ? " " Kim ona jest " .
Bez odzywania sie Justina ochroniarze osłaniali nas , inni zaś próbowali przytrzymać ich aby się nie zbliżyli do niego . Gdy dotarliśmy do samochodu zauważyłam ze to nie jest to samo auto którym przyjechaliśmy . Było to zapewne auto jego ochroniarzy . Jednak nie pytałam sie Justina tylko wsiadłam za nim
. Gdy juz znaleźliśmy sie w aucie Kenny zatrzasną drzwi samochodu po czym sam usiadł za kierownica i ruszył z tamt z piskiem opon .
- Vanessa , ja cie bardo przepraszam za to - mówił Justin
- Ale to nie twoja wina - powiedziałam patrząc sie mu w oczy . Widziałam w nich smutek .
- Ale teraz .. Nie dadzą ci spokoju - powiedział patrząc sie na mnie
- Justin , wiem nie bedzie łatwo . Ale ty tez masz prywatne życie . Nie możesz z niego zrezygnować przez nich . Ja tu jestem i bede dla ciebie kiedy tylko zechcesz możesz przyjść do mnie - powiedziałam głaskajac go po twarzy
Justin na to wyszeptal tylko ciche - Dziekuje .
- Dzięki Kenny za ratowanie mi tylka - powiedział Justin
- Stary , to tylko kwestia przyzwyczajenia
Oboje wybuchli śmiechem . Byłam zmęczona tym dniem . Oparlam głowę o jego ramię i nie wiem kiedy zaspalam .
***
Justin's POV
Położyła głowę na moje ramię i zasnela . Czułem sie okropnie . Paparazzi nie spoczna dopóki nie dowiedzą sie kim ona jest . Nie wyjdzie w spokoju na ulice . Wiedziałem ze to kiedyś nastąpi ale gdy zobaczyłem jak zakrywala twarz zabolalo mnie to . Boje sie jak to zniesie . Nie wiem co robić .
***
Vanessa's POV
- Vanesa , obudz sie - usłyszałam znany mi głos .
- Gdzie jesteśmy ?- zapytałam przecierajac oczy
- U mnie - powiedział wysiadajac z Auta . Ja wysiadlam za nim .
- Dlaczego u ciebie ?- zapytałam zamykając drzwi do Auta . Gdy zamknelam drzwi Kenny odjechał .
- Paparazzi mogli by za nami jechać i dowiedzieli by sie gdzie mieszkasz . Spędzali by tam całe dnie by zdobyć twoje zdjęcie .- powiedział otwierając drzwi do domu
- To jak wrócę teraz do domu ?- zapytałam wchodząc do jego domu
- Nijak - odpowiedział zamykając drzwi frontowe - zostaniesz u mnie nie noc . Zreszta jest juz późno . - powiedział udając sie do salonu
Nic nie odpowiedziałam . Poszłam za nim do salonu i usiadlam obok niego na kanapie .
- Nie mam pidzamy - powiedziałam patrząc na niego
- Możesz spać bez pidzamy . Mi to nie bedzie przeszkadzało .- powiedział uśmiechając sie
- Ale mi bedzie - odpowiedziałam z uśmiechem szturhajac go tym samym moim łokciem . Po tym wstalam i poszłam po schodach na górę .
- Dokąd idziesz ? - zapytał zdziwiony
- Poszukać sobie czegoś do spania .
Po jakiejś chwili błądzenia po pokojach nareszcie znalazłam jego sypialnie . Była duża jednak nie większa od mojej . Podobał mi sie jego pokój . Weszłam do jego garderoby . Przebierając w jego ciuhach znalazłam większy odemnie T-shirt z napisem " Doing Real
Stuff Sucks " . I do tego jakieś szare dresy .
- Moj ulubiony T-shirt - powiedział Justin na co sie przestraszylam .
- Nie strasz mnie - powiedziałam trzymając sie za brzuch .
- Przepraszam - powiedział z uśmiechem .
- Idę sie wykąpać - powiedziałam cichym głosem po czym udalam sie do łazienki . Znalazłam ja bez problemu ponieważ wcześniej bladzac po pokojach ja znalazłam . Zamknelam drzwi na klucz i zaczęłam ściągać z siebie po koleji ciuchy . Napuscilam do wanny ciepłej wody po czym do niej weszłam .
***
Juz byłam gotowa a moje mokre włosy były związane w nieogarnietego koka . W Justina ciuhach wyglądałam całkiem dobrze . Spodobało mi sie . Posprztalaam po sobie i poszłam do Justina .
Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam Justina leżącego w samych bokserkach .
- Wow - powiedział gapiac sie na mnie
- Zrób zdjęcie zostanie na dłużej - powiedziałam
Justin w tym samym czasie sięgną po swojego iPhone i zrobił mi zdjęcie
- Ej , co to miało być ? - powiedziałam śmiejąc sie .
- Powiedzialas żebym zrobił zdjęcie i zrobiłem .
- Musze uważać co mówię .- powiedziałam kladac sie obok Justina .
- A ty nie masz zamiaru sie wykąpać tylko tak lezysz ?
- Tak właściwie juz to zrobiłem
- Ale jak ?
- Czy ty myślisz ze nie mam łazienki w pokoju ?
- ehh w sumie masz racje powiedziałam
Justin tylko sie zasmial
- Dobranoc - powiedziałam calujac go w policzek obracajac sie na druga stronę
- Tak szybko ? - zapytał
- Tak , jestem bardzo zmęczona
- No dobrze - powiedział - dobranoc
Po tych słowach przytulil sie do mnie a na mojej twarzy pojawił sie uśmiech .
***
Obudziły mnie wibracje w moim telefonie który znalazł sie pod poduszka .
Siegnelam po niego ręka i nie patrząc na to kto dzwoni odebrałam .
- Halo ? - powiedziałam zaspanym głosem
-Vanessa ? Gdzie ty do cholery jesteś ?- powiedziała Mama
- U Niny . - odpowiedziałam
-U Niny tak ? - powiedziała śmiejąc się - Dziecko dlaczego kłamiesz ? Nina przyszła rano do nas pytając się gdzie jesteś .
-Dobra , zaraz wrócę .
-Nie zaraz tylko już . Pozwalasz sobie na zbyt wiele moje dziecko . Porozmawiamy poważnie w domu
-Tja - powiedziałam po czym się rozłączyłam . Niechętnie wstałam z łóżka wyrywając się z uścisku Justina .
Poszłam do jego garderoby znaleźć sobie jakąś koszulkę . Wzięłam pierwszą lepszą bo spieszyłam się do domu . Nawet nie mogłam wziąć prysznica bo wiedziałam ze w domu czeka mnie rozmowa z rodzicami . W sumie miałam trochę wylane ale Nina pewnie bezie chciała wiedzieć gdzie byłam . Nie powiem jej. Jeszcze nie teraz .
Sięgnęłam po telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
- Tak , słucham . W czym mogę pomóc ? - zapytała jakaś kobieta
- Chciałabym zamówić taksówkę na Beverlystreet 18 .
-Już jedzie .
-Dziękuję - powiedziałam po czym się rozłączyłam .
Nie mogłam podać adresu pod jakim się znajdywałam ponieważ nie chciałam żeby ktoś się o tym dowiedział Założyłam moje dżinsowe spodenki i zwykły biały T-shirt Justina .
-U Niny tak ? - powiedziała śmiejąc się - Dziecko dlaczego kłamiesz ? Nina przyszła rano do nas pytając się gdzie jesteś .
-Dobra , zaraz wrócę .
-Nie zaraz tylko już . Pozwalasz sobie na zbyt wiele moje dziecko . Porozmawiamy poważnie w domu
-Tja - powiedziałam po czym się rozłączyłam . Niechętnie wstałam z łóżka wyrywając się z uścisku Justina .
Poszłam do jego garderoby znaleźć sobie jakąś koszulkę . Wzięłam pierwszą lepszą bo spieszyłam się do domu . Nawet nie mogłam wziąć prysznica bo wiedziałam ze w domu czeka mnie rozmowa z rodzicami . W sumie miałam trochę wylane ale Nina pewnie bezie chciała wiedzieć gdzie byłam . Nie powiem jej. Jeszcze nie teraz .
Sięgnęłam po telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
- Tak , słucham . W czym mogę pomóc ? - zapytała jakaś kobieta
- Chciałabym zamówić taksówkę na Beverlystreet 18 .
-Już jedzie .
-Dziękuję - powiedziałam po czym się rozłączyłam .
Nie mogłam podać adresu pod jakim się znajdywałam ponieważ nie chciałam żeby ktoś się o tym dowiedział Założyłam moje dżinsowe spodenki i zwykły biały T-shirt Justina .
Jego rzeczy w których spałam złożyłam i położyłam na podłodze po cichu wychodząc z jego domu .
***
No to koszmar się zaczyna . - Pomyślałam wysiadając z taksówki . Podeszłam do przodu dając mu 30 dolarów .
-Reszty nie trzeba - powiedziałam po czym ruszyłam w stronę domu . Otworzyłam drzwi frontowe i pierwsze co usłyszałam to głos mamy
- Do salonu . I to już . - powiedziala surowym glosem
Poszłam za nia i usiadłam na kanapie .
- Gdzie byłaś ? - powiedziala
-U Justina - odpowiedziałam
- Nie łaska było zadzwonic ?
-Bateria mi padła i dopiero nad ranem sie przebudziłam i włączyłam do ladownia
- Wiesz dziecko co dzisiaj za dzień ? - powiedziała ostrzejszym tonem
- Ehmm.. Czwartek ? - powiedziałam zdziwiona
-No prosze nawet nie pamiętasz
- Nie pamiętam czego ?
- Że twoja siostra umarła w ten dzien ? Dziecko czasem to chciałabym odwrócić los i ciebie oddac .
Na te słowa do oczu napłynęły mi łzy .
-Vanessa , to nie tak ja nie - mowila mama
- No pewnie , że chciałaś .. Oczywisicie , Bo ja jestem ta najgorsza .- Mówiłam połykając łzy
Nieważne . Nie licz na to ,że tu wrócę . W końcu się mnie pozbędziesz krzyknęłam płącząc . Po tych słowach wybiegłam z domu .
Gdy tylko znalazłam się na głownej ulicy wybrałam numer do Niny .
- Nina ? - powiedziałam gdy usłyszałam , że ktoś odebrał
- O proszę , kto zadzwonił - powiedziała szyderczym głosem
- Musisz mi pomóc - powiedziałam ocierając łzy
- Teraz ? Nie mam ochoty się spotkać .
-Ale ty nie .. - nie zdążyłam powiedzieć bo się rozłączyła . Moja najlepsza przyjaciółka . Przykre .
Nie wiedziałam co z sobą zrobić nagle zadzwonił telefon . Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa " Justin "
-Vanessa ? - usłyszałam głos chłopaka
- Justin ? Potrzebuje cię - powiedziałam płacząc coraz głośniej
________________________
Heej <3
Wróciłam . Wybaczcie mi tą przerwę i błędy ale pisałam ten rozdział znowu na telefonie . Awghwf .
Podoba wam się chociaż trochę ?
Obiecuję , że kolejny pojawi się w miarę szybko ponieważ chcę nadrobić ten czas . Kocham was i dziękuję
***
No to koszmar się zaczyna . - Pomyślałam wysiadając z taksówki . Podeszłam do przodu dając mu 30 dolarów .
-Reszty nie trzeba - powiedziałam po czym ruszyłam w stronę domu . Otworzyłam drzwi frontowe i pierwsze co usłyszałam to głos mamy
- Do salonu . I to już . - powiedziala surowym glosem
Poszłam za nia i usiadłam na kanapie .
- Gdzie byłaś ? - powiedziala
-U Justina - odpowiedziałam
- Nie łaska było zadzwonic ?
-Bateria mi padła i dopiero nad ranem sie przebudziłam i włączyłam do ladownia
- Wiesz dziecko co dzisiaj za dzień ? - powiedziała ostrzejszym tonem
- Ehmm.. Czwartek ? - powiedziałam zdziwiona
-No prosze nawet nie pamiętasz
- Nie pamiętam czego ?
- Że twoja siostra umarła w ten dzien ? Dziecko czasem to chciałabym odwrócić los i ciebie oddac .
Na te słowa do oczu napłynęły mi łzy .
-Vanessa , to nie tak ja nie - mowila mama
- No pewnie , że chciałaś .. Oczywisicie , Bo ja jestem ta najgorsza .- Mówiłam połykając łzy
Nieważne . Nie licz na to ,że tu wrócę . W końcu się mnie pozbędziesz krzyknęłam płącząc . Po tych słowach wybiegłam z domu .
Gdy tylko znalazłam się na głownej ulicy wybrałam numer do Niny .
- Nina ? - powiedziałam gdy usłyszałam , że ktoś odebrał
- O proszę , kto zadzwonił - powiedziała szyderczym głosem
- Musisz mi pomóc - powiedziałam ocierając łzy
- Teraz ? Nie mam ochoty się spotkać .
-Ale ty nie .. - nie zdążyłam powiedzieć bo się rozłączyła . Moja najlepsza przyjaciółka . Przykre .
Nie wiedziałam co z sobą zrobić nagle zadzwonił telefon . Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa " Justin "
-Vanessa ? - usłyszałam głos chłopaka
- Justin ? Potrzebuje cię - powiedziałam płacząc coraz głośniej
________________________
Heej <3
Wróciłam . Wybaczcie mi tą przerwę i błędy ale pisałam ten rozdział znowu na telefonie . Awghwf .
Podoba wam się chociaż trochę ?
Obiecuję , że kolejny pojawi się w miarę szybko ponieważ chcę nadrobić ten czas . Kocham was i dziękuję
, że was tyle jest . < 3 To do kolejnego <333
+ Jest taka sprawa . Założyłam takiego fashionbloga ale chciałam się zapytać czy ktoś z was czytał by go ? < 3
Wybaczie mi czcionke ale cos dziwnego stalo sie z moim Bloggerem na telefonie i sie zepsuło coś . ;/
Przepraszam
+ Jest taka sprawa . Założyłam takiego fashionbloga ale chciałam się zapytać czy ktoś z was czytał by go ? < 3
Wybaczie mi czcionke ale cos dziwnego stalo sie z moim Bloggerem na telefonie i sie zepsuło coś . ;/
Przepraszam
sobota, 20 lipca 2013
Informacja
Hej <3
Wybaczcie mi ale nie wiem kiedy bedzie kolejny bo wyjezdzam dziisaj nad morze .
Jezeli bede miała internet w tym Hotelu to wtedy dodam .
Wybaczcie mi < 333
Kocham was i dziękuje ,że ze mną jesteście <3
Wybaczcie mi ale nie wiem kiedy bedzie kolejny bo wyjezdzam dziisaj nad morze .
Jezeli bede miała internet w tym Hotelu to wtedy dodam .
Wybaczcie mi < 333
Kocham was i dziękuje ,że ze mną jesteście <3
czwartek, 11 lipca 2013
Nine
ITo miejsce było przepiękne . I było tam naprawdę romantycznie . ( kliknij tu ) . Były to tylko dwa krzesła i stół na plaży ale przy zachodzie słónca wyglądało to cudownie .
-Pięknie tu - mówiłam ciągle z niedowierzaniem
-Starałem się - powiedział odsuwając w tym samym czasie krzeszło dla mnie .
-Ale nie boisz się , że Paparazzi nas zobaczą ? - zapytałam usiadając wygodnie na krzesle
-Nie - odpowiedział spokojnym głosem -A nawet jezeli to nic się nie stanie - powiedział usmiechając się niepwenie .
Nic nie odpowiedziałam jedynie unioslam kaciki moich ust do góry . Nie rozmawiając juz o Paparazzich Justin zapytał :
- Nalac ci szampana ?
- Tak - odpowiepdziałam uśmiechając sie
Justin odwzajemnil Moj uśmiech i otworzył butelkę szampana po czym nalal mi do kieliszka . Gdy juz w moim kieliszku był szampan nalal sobie .
- No to wznosze toast za nasza znajomość - powiedział unoszac kieliszek ku górze
- Za nasza znajomość - powiedziałam uśmiechając sie . Justin przygotował wszystko tak idealnie . Nie wiem jak i nie wiem skąd ale nagle pojawili sie kelnerzy podający nam kolacje do stołu .
- Dziekuje - powiedziałam
Po chwili kelnerzy sie oddalili a my zabraliśmy sie za jedzenie potraw .
Smakowaly one cudownie . Justin wiedział co zamówić . Podczas jedzenia rozmawialiśmy dużo o naszych zyciach . Justin sie otworzył i tym samym ja . Przy nim czułam sie jakos tak niesamowicie . Czułam ze ktos zwraca na mnie uwagę . Rodzice dawno tego nie robili a Nina pomimo tego ze jest moja najlepsza przyjaciółka nie potrafi mnie czasem zrozumieć . Justin okazywał mi tyle zrozumienia . Wiem ze nie znamy sie zbyt długo ale wydawało mi sie ze Justin mi ufa . Jednak nie byłam pewna . Bałam sie ze jeżeli dowiedzialby sie ze cos do niego poczułam uznał by to za fałszywe uczucie . Tego bym nie zniosła
-Pięknie tu - mówiłam ciągle z niedowierzaniem
-Starałem się - powiedział odsuwając w tym samym czasie krzeszło dla mnie .
-Ale nie boisz się , że Paparazzi nas zobaczą ? - zapytałam usiadając wygodnie na krzesle
-Nie - odpowiedział spokojnym głosem -A nawet jezeli to nic się nie stanie - powiedział usmiechając się niepwenie .
Nic nie odpowiedziałam jedynie unioslam kaciki moich ust do góry . Nie rozmawiając juz o Paparazzich Justin zapytał :
- Nalac ci szampana ?
- Tak - odpowiepdziałam uśmiechając sie
Justin odwzajemnil Moj uśmiech i otworzył butelkę szampana po czym nalal mi do kieliszka . Gdy juz w moim kieliszku był szampan nalal sobie .
- No to wznosze toast za nasza znajomość - powiedział unoszac kieliszek ku górze
- Za nasza znajomość - powiedziałam uśmiechając sie . Justin przygotował wszystko tak idealnie . Nie wiem jak i nie wiem skąd ale nagle pojawili sie kelnerzy podający nam kolacje do stołu .
- Dziekuje - powiedziałam
Po chwili kelnerzy sie oddalili a my zabraliśmy sie za jedzenie potraw .
Smakowaly one cudownie . Justin wiedział co zamówić . Podczas jedzenia rozmawialiśmy dużo o naszych zyciach . Justin sie otworzył i tym samym ja . Przy nim czułam sie jakos tak niesamowicie . Czułam ze ktos zwraca na mnie uwagę . Rodzice dawno tego nie robili a Nina pomimo tego ze jest moja najlepsza przyjaciółka nie potrafi mnie czasem zrozumieć . Justin okazywał mi tyle zrozumienia . Wiem ze nie znamy sie zbyt długo ale wydawało mi sie ze Justin mi ufa . Jednak nie byłam pewna . Bałam sie ze jeżeli dowiedzialby sie ze cos do niego poczułam uznał by to za fałszywe uczucie . Tego bym nie zniosła
Justin's POV
Uwielbiam z nią rozmawiać . Przy niej czułem ze żyje . Mogłem sie jej zwierzyc . Wiem , ze to tylko kilka dni ale czuje sie jakbym znał ja strasznie długo . Miałem zamiar powiedzieć jej dzisiaj o moich uczuciach . Nie chciałbym stracić takim koleżanki ale nie wytrzymam . Naprawde nie wytrzymam .
- Justin - powiedziała niepewnym głosem
- Tak - powiedziałem
- Czemu sie tak dziwnie na mnie patrzysz ?- zapytałanieco skrępowana
- No bo ja .. Ja ...
- No ty - powiedziałauśmiechajac sie
Czułem ze jej powiem o moich uczuciach .
- Bo wiesz - powiedziałem - Tak sobie myślałem - kontynuowalem kladac moja rękę na jej i spojrzałem w jej oczy . Zauważyłem w nich zdziwienie
- Co myślałes ?- zapytała zdenerwowana
- Czy nalac ci jeszcze szampana
- Ahhh - usłyszałem zawód w jej głosie - tak możesz nalac - powiedziała
Wiem , ze zle zrobiłem . Spanikowalem przed wyznaniem jej prawdy - mówiłem sam do siebie w głowie - ale co bym zrobił gdyby mnie odrzuciła albo wysmiala ? Stracił bym taka osobę jak ona . Od kiedy Justin Bieber bal sie powiedzieć o swoich uczuciach ?- zapytałem sam siebie . Co sie ze mną dzieje ?
Vanessa's POV
Porozmawialismy jeszcze troche i skonczylismy jedzenie .
- Smakowalo ?- zapytał gdy zauważył ze wycieralam usta chusteczka
- Tak - odpowiedziałam uśmiechając sie
- Pójdziemy sie przejść po płazy ?- zapytał szczerzac swoje białe zęby
- Jasne , czemu nie
- Ok , no to chodź
Po jego słowach wstaliśmy z krzeseł . Justin podszedł do mnie i złapał za rękę .
Spojrzałam na nasze ręce i sie usmiechnęłam . Nie zaprzecze . Podobało mi sie to . Justin pociągną mnie za sobą . Ruszylam za nim .
- Nie przeszkadza ci to ?- zapytał nieco skrępowany
- Nie - odpowiedziałam z ogromnym uśmiechem na twarzy
Justin nic nie powiedział tylko sie uśmiechnął . Spacerowalismy po plaży trzymając sie za ręce . Kiedyś miałam taki sen . A teraz stał sie rzeczywistością . Zatrzymaliśmy sie nagle .
- Co jest ?- zapytał
- Nogi mnie bolą - powiedziałam z grymasem na twarzy
- Ahhh , no dobra - powiedział zbliżając sie do mnie i nawet nie wiem kiedy przełożył mnie przez ramię .
- Justin , postaw mnie spowrotem na ziemie . - krzyczalam i klepalam go rekami .
- Nie wierc sie - powiedział
- Ahhh tak ? - powiedziałam . W tym samym momencie przylozylam głowę do jego szyji i ugryzlam go dość silno .
- Aaaa , boli - krzyknął wypuszczając mnie tym samym . Gdy mnie wypuścil spadłam na tyłek . Szybko sie podnioslam . Spojrzałam na miejsce gdzie go ugryzlam . Było całe czerwone . Justin spojrzał na mnie zabojczym wzrokiem . Nie wiedziałam co mam zrobic wiec uciekłam do morza . Niestety Justin wybiegł za mną wiec musiałam uciec . Na moje nieszczęście Justin był szybszy i mnie dogonił
- I co teraz ?- powiedział zdyszany
- Nie wiem - odpowiedziałam
Justin położył na moich biodrach swoją jedna rękę a druga położył na mojej twarzy . Jeździł po moim policzku swoim kciukiem . Justin zbliżył swoją twarz do mojej . Czułam na sobie jego oddech . Nasze nosy sie stylaly o siebie . Postanowiłam ze tym razem nie zapobiegane pocalunkowi . Moimi rekami obielam Justina w tali . Żeby dostać do jego ust stanelam na palcach . Nasze wargi stykely sie o siebie . Gdy nagle :
- Justin , szybko Paparazzi tu idą - krzyknął Kenny
____________
No i jak mówiłam dzisiaj dodalam nowy rozdial . Przepraszam was ze taki krótki ale pisze go na moim Telefonie i wydawało mi sie ze jest strasznie długi a tak naprawde jest krótki .
Dziękuje wam za tyle wyświetlen i komentarzy .
<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)